29 paź 2013

Pierwsza paczuszka z MAC'a

Kochani! Przybywam z jakże miłą wiadomością, dziś dotarła do mnie przesyłka od MAC'a z moimi dwoma małymi cudeńkami w środku :-) Nie sądziłam, że kurier tak szybko się u mnie zjawi. Samo opakowanie nie było zbyt estetyczne, zwykły czarny karton, dość sfatygowany, a w środku produkty owinięte w papier, również czarny, ale to wszystko nieważne w porównaniu do tego co było ukryte w środku :-) Przechodząc do sedna sprawy, zamówiłam dwa produkty, nie mogłam niestety zaszaleć bo zbliża się okres świąteczny i nie mogę być zbyt rozrzutna, ale tych rzeczy po prostu nie mogłam sobie odmówić. Mogę śmiało powiedzieć, że zamówiłam sztandarowe i bardzo popularne produkty. Dobrze, dobrze już mówię :-)
Chyba nikogo nie zdziwi mój wybór: pędzel do blendowania nr 217 oraz konturówka do brwi w kolorze lingering :-)
Zarówno o jednym jak i o drugim krąży wiele legend, z którymi oczywiście się zmierzę. Przyznam szczerze, że kiedy otworzyłam paczkę to serducho mocniej zabiło :-) Pędzel jest taki jak sobie wyobrażałam, po prostu idealny, nie mogę się wprost doczekać kiedy użyję go po raz pierwszy. Kredka już wypróbowana i już mogę powiedzieć, że odtąd będę jej wierną fanką i niestety mój set do brwi z firmy Pupa, tak przeze mnie uwielbiany przejdzie do lamusa :-)







Kolor 'lingering' był określany jako szarobrązowy, jednak w rzeczywistości jest on taki jak na zdjęciu, czyli bardzo przyjemny chłodny brąz, zgadzam się, że będzie pasował większości Kobietom. Posiadam włosy w kolorze ciemnego blondu, nie farbowane i kredka bardzo ładnie podkreśla moje brwi. Ma bardzo przyjemną kremową konsystencję, nie rozmazuje się, można stopniować efekt jaki chce się uzyskać a przy tym nie wygląda sztucznie i nachalnie. Jak widać na zdjęciach, jest wysuwana, więc nie musimy pamiętać o jej temperowaniu, dzięki czemu estetyka jej użytkowania plusuje. O wydajności przekonam się oczywiście w trakcie użytkowania, ale można podejrzewać, że będzie wydajna. Oczywiście jeśli chodzi o kolory to każdy znajdzie coś dla siebie, bo do wyboru mamy aż sześć odcieni. Cena - 66 zł. 


 

A to już legendarny Blending Brush nr 217. Szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią na temat tego pędzla. Niektóre kobiety twierdzą nawet, że on maluje sam ;-) Ale poważnie rzecz biorąc nie byłabym sobą gdybym po prostu go nie kupiła. Marzyłam o nim odkąd pierwszy raz o nim usłyszałam, a było to już ho ho ho... Cena, no cóż, nie oszukujmy się... 105 zł to nie mało. Ale dla każdej osoby, która interesuje się makijażem to jest mały wyznacznik, coś co po prostu trzeba mieć w swoim zbiorze. I nie będę żałować ani jednej złotówki wydanej na ten produkt. Jest idealny w swojej formie, ani za bardzo zbity, ani też za bardzo miękki, po samej strukturze tego pędzla możemy oczekiwać naprawdę cudów w blendowaniu. Posiadam kilka pędzli do rozcierania między innymi z Hakuro i Maestro i tylko dotykając ich można zauważyć dużą różnicę, na plus oczywiście dla MAC'a. 
Kochani, mam nadzieję, że kogoś zainteresowałam, że ktoś się może skusi na moje wybory, naprawdę serdecznie polecam. Przypuszczam, że na drugie zamówienie na pewno będą składać się cienie w formie wkładów oraz szminka a czy coś jeszcze... Przekonamy się z czasem :-)
Miłego wieczoru i jeszcze milszych zakupów na stronie MAC :-*

4 komentarze:

  1. o pędzlu to faktycznie słyszałam dużo, o konturówce nie:) to ja teraz czekam na opinie o tym pędzlu:) mam pędzle z Hakuro i Sephory i tak tyle o ile jestem zadowolona:) może ten 217 w MACA uczyniłby mnie szczęśliwszą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kama, pędzel używałam już trzy razy i powiem Ci,że jestem zachwycona :-) Nie wiem jakim cudem, ale on naprawdę sam prowadzi moją dłoń :-) Dziś nawet malowałam Monię na imprezkę i przyznała,że efekt jest rewelacyjny, mimo,że się na tym nie zna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne zakupy :)
    Ja też mam fajny pędzel, tylko nr 239, jest taki bardziej płaski. Mimo że był drogi, to nie żałuję zakupu, warto zainwetować w coś tak dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O 217 marzyłam długo, ale nie jestem w stanie tyle dać za pędzel, zwłaszcza, gdy mam 3 podobne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.