3 paź 2013

Tangle Teezer na podium

Cześć Kochani!
Temat może będzie oklepany, ale biorę pod lupę legendarną już chyba szczotkę do włosów Tangle Teezer. Od  około 1,5 roku posiadam klasyczną, czarną wersję, którą kupiłam w ich oficjalnym sklepie internetowym. Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam dalej.

Przyznam szczerze,że początkowo sceptycznie podchodziłam do plastikowej szczotki wartej bez mała 60 zł. Postanowiłam zaryzykować, gdyż szukałam wybawienia dla moich gęstych,długich i plączących się włosów. Po myciu, nawet odżywki nie były w stanie zdyscyplinować tych kołtunów, dzięki czemu po każdej kąpieli pozbywałam się kolejnych partii włosów. Na szczęście TT znalazło się w moich rękach i zdziałało cuda. Tak Kochani, prawdziwe cuda. Zaliczam się absolutnie do zwolenniczek tejże szczotki i myślę,że jakakolwiek zmiana w tym temacie może dotyczyć jedynie wersji lub koloru TT :-)
Nie wyrywa! Rozczesuje i masuje przy tym głowę. Dla mnie była to zmiana niesamowita. 
Wybaczcie,że jej dokładnie nie wyczyściłam do zdjęć,ale naprawdę nie miałam czasu, a tak bardzo chciałam stworzyć nowy post :-)

Jak na rzecz która jest tak intensywnie codziennie eksploatowana, nie wygląda jeszcze tak najgorzej. Jedynie te ząbki zewnętrzne (dosłownie kilka sztuk) troszkę straciły na kształcie i wygięły się, ale myślę,że po takim okresie użytkowania jest to normalne.

Zdarzało mi się nosić ją w torbie (nie posiadam jeszcze wersji kompaktowej - silnie się nad nią zastanawiam), co jednak absolutnie nie wpłynęło negatywnie na jej stan, ząbki się nie połamały, nie powyginały, a w mojej torbie panuje naprawdę niezły rozgardiasz, także tym bardziej jestem zadowolona. 

Muszę nadmienić,że wczoraj odebrałam paczkę z moją nową TT Salon Elite Purple Crush! Stwierdziłam, że starszą będę brać w podróże i do pracy właśnie w torbę,a nową zostawię sobie do użytku domowego :-)

Brałam pod uwagę Orange Mango,ale ten piękny fiolet z różem zwyciężył, prezentuje się niezwykle kobieco :-) A my sroczki wrażenia estetyczne kładziemy na jednej szali z jakością, nieprawdaż? :-)

  
Pierwsze użytkowanie za mną i jestem nią oczarowana tak jak jej starszą siostrą, mhm...



A Wy Dziewczyny miałyście do czynienia z tym cudem? A może nie polubiłyście się z nią? Dajcie znać koniecznie!  
Miłego wieczoru :-*

3 komentarze:

  1. mam wersję kompaktową, jest świetna:)
    Pozdrowienia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusisz :-) Chyba też się na nią zdecyduję w najbliższym czasie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją już chyba 2 lata i nadal dzielni się trzyma :) Nie potrafię już wrócić do tradycyjnych szczotek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.