18 wrz 2014

Czas próby - Dr. G Gowoonsesang Brightening Balm SPF 30 PA++

Cześć Kochani!
Od jakiegoś czasu głęboko zastanawiam się nad zmianą mojego podkładu do twarzy, jak często wspominam tym jedynym jest Double Wear i mimo wypróbowania wielu innych żaden nie umywał się do niego. Zapragnęłam pewnych zmian, zmian, które dobrze oddziaływały by na moją skórę, zapragnęłam lżejszego makijażu na co dzień, dlatego przeglądam fora, blogi i zachęcona masą pozytywnych odczuć zamawiam próbkę kremu BB Dr. G Gowoonsesang Brightening Balm SPF 30 PA++ Oto i ona:

Jest to próbka o pojemności 5 ml, wersja jak ja to nazywam podstawowa ( bo jak wiadomo istnieje jeszcze wersja Super Light). Przedstawię tutaj moje odczucia po kilku dniach użytkowania, jednak już teraz mogę powiedzieć, że w przyszłym tygodniu zakupię jego pełnowymiarowe opakowanie. 

Najbardziej problematyczny jest kolor tego produktu, wszystko przez pod - ton lawendy, mimo, że mam lekko żółtawy odzień skóry, on dopasowuje się do mnie. Dużo dziewczyn narzeka na jego ziemistość, co faktycznie jest zauważalne, mimo wszystko naprawdę potrafi zespolić się ze skórą i stać się jeśli nie niewidoczny, to na pewno bardzo nikle zauważalny.


*po delikatnym roztarciu*

*po całkowitym roztarciu*

Kochani, właściwości tego kremu są tak dobroczynne, że ten kolor naprawdę jestem w stanie mu wybaczyć, tym bardziej, że można go trochę niwelować. Twarz wygląda bardzo naturalnie, mimo, że krycie jest naprawdę dobre, nie spodziewałam się tego po kremie BB. Jest delikatnie rozświetlona, tak zdrowo wyglądająca. Nie mam dużych problemów z cerą, ale drobne zaczerwienienia i wypryski na pewno zakryje, jedyne z czym może sobie nie poradzić to większe blizny. 
Jest bardzo trwały, bez problemu makijaż nim wykonany wytrzymuje cały dzień w pracy i ponad to. Nie utlenia się, za co chwała mu. Nie dziwię się zachwytami nad kremem Dr. G bo ciężko jest się nim nie zachwycić. 
Tak jak wspominałam w przyszłym tygodniu dokonuję zakupu pełnowymiarowego opakowania i wtedy na pewno pojawi się notka uzupełniająca z wykonanym makijażem z użyciem właśnie BB Dr. G
A Wy miałyście do czynienia z tym kremikiem, bądź innym azjatyckim cudem? Dajcie znać koniecznie!
Pozdrawiam cieplutko :-)

6 komentarzy:

  1. Nie miałam z żadnym takim do czynienia, z ciekawością przeczytałam o nim:) Ja też jestem fanką DW oraz, w lecie DW Light, ale ostatnio używam super mieszanki podkładów, jak dla mnie:) Podkład KARAJA Skin Velvet: http://www.sklep.karaja.pl/product/twarz/73-skin-velvet.html# w odcieniu nr 4 oraz podkład Bobbi Brown Long-Wear Even Finish Foundation SPF 15 w odcieniu nr 4 Natural: https://www.douglas.pl/douglas/Makija%25C5%25BC-Twarz-Podk%25C5%2582ady-Bobbi-Brown-Podk%C5%82ady-Long-Wear-Even-Finish-Foundation-SPF-15_productbrand_3000058783.html
    jestem bardzo zadowolona z tej kombinacji, póki co:) Nie świecę się co najważniejsze:)
    Chociaż w ostatnich dniach czytam zachwyty nad nowym podkładem DIORA-Star. Kosztuje 189 zł, także nie mało. Chyba trzeba najpierw wziąć próbkę z Douglasa czy Sephory i się przekonać jak będzie się na twarzy sprawował, przede wszystkim czy nie będę się świecić:)
    Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DW jest i będzie zawsze moim faworytem, ale w tym kremie się zakochałam, czekam z niecierpliwością na dostawę u mojego sprzedawcy. Mam nadzieję, że po dłuższym użytkowaniu mój zachwyt nie opadnie :-) o Diorze też słyszałam, ale jakoś nie ciągnie mnie do niego, mam dziwne przeczucie, że moja skóra nie polubiłaby się z nim, choć oczywiście mogę się mylić i jeśli tylko będzie okazja, przetestuję go, póki co skupiam się na Dr. G Gowoonsesang :-)

      Usuń
  2. ja już od długiego czasu szukam kremu bb dla siebie, muszę bliżej poznać ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest godny bliższego zapoznania się, posiada masę pozytywnych opinii, które sprawdzają się. Próbka niewiele kosztuje, a zawsze prawdę Nam powie :-)

      Usuń
  3. Czytałam o nim dużo dobrego, z azjatyckich kremów BB ja mam Misshę, ale w sumie dawno go nie używałam, odstawiłam bo przy codziennym stosowaniu trochę zapychał mi cerę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co na niego nie narzekam, ale jak wiadomo to tylko próbka, przy końcu przyszłego tygodnia zamawiam pełnowymiarowe opakowanie i zobaczymy wtedy, mam nadzieję, że mój zachwyt będzie trwał :-) O Misshy słyszałam, ale jakoś do Dr. G bardziej mnie ciągnęło :-)

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.