15 wrz 2014

Prawie niezawodne trio, czyli wszystko o moich brwiach

Cześć Kochani, 
dziś jak w tytule zajmiemy się moimi brwiami, jak wyglądają i jakich produktów używam aby wyglądały przyzwoicie, aby trzymały się w ryzach i nie straszyły :-) Co prawda przekornie wspomniałam o " trio " nie mniej jednak nastąpi pewna modyfikacja. Ale o tym za chwilę. 

Oto bohaterowie dzisiejszego wieczoru:


1. Brązowy żel stylizujący do brwi firmy Vibo
2. Kredka do brwi ze szczoteczką firmy Catrice w odcieniu 020 - Date With Ash-ton
3. Wysuwana kredka do brwi firmy MAC w odcieniu Lingering
Może zacznę trochę od końca i przedstawię produkt, który jeszcze jakiś czas temu był obiektem moich westchnień, cudownie mi się z nim współpracowało, o czym można przeczytać tutaj: MAC - LINGERING, jednak w ostatnim czasie diametralnie to się zmieniło. 

Mowa oczywiście o wysuwanej kredce do brwi MAC'a. 



Co mnie tak skutecznie do niej zniechęciło? Przede wszystkim to, że choćbym nie wiem jak delikatnie się z nią obchodziła, przy każdej próbie jej użytkowania odłamuje się niewielki kawałek produktu. Skutkiem tego jest to, że odłożyłam ją w kąt szuflady bo nie jestem w stanie zrobić nią makijażu brwi takiego jakiego bym oczekiwała. Nie wiem czemu taka sytuacja się pojawiła, naprawdę robię do niej co jakiś czas podejście, ale jeśli zawsze kończy się to utratą części produktu to nie dziwota, że pojawia się zniechęcenie. Mimo wszystko zrobiłam porównanie jej z moim totalnym aktualnym ulubieńcem, czyli kredką Catrice w kolorze 020. 
Zaznaczam przy tym, że będzie to tylko porównanie kolorów, bo do makijażu i dalszych zdjęć będą użyte tylko Catrice i żel Vibo.

O tej kredce naprawdę nie muszę się rozpisywać bo zdobyła już wiele ochów i achów na wszelkich forach oraz blogach. Przyznam szczerze, że pierwsze podejście do niej nie było zbyt udane, zachwycona kolorem pobiegłam do domu, aby jak najszybciej ją przetestować i niestety pojawił się zawód. No bo jak to, takie wychwalone cudo, a taki marny efekt - pytałam samą siebie :-) Teraz już wiem, że popełniłam podstawowy błąd - ta kredka musi być bardzo zatemperowana aby uzyskać nią taką linię i takie dawkowanie produktu jakie się chce. Kiedy jest naostrzona, spełni każdą naszą zachciankę :-) I te słowa mają potwierdzenie w sieci wśród jej użytkowniczek. A teraz obiecane porównanie koloru: 

*Wyżej - Lingering MAC*
*Niżej - Catrice 020*

Różnica jest ewidentna, mam nadzieję, że udało mi się ją uchwycić, Catrice jest na pewno cieplejsza, ale jeśli ktoś obawia się rudych tonów to spokojnie, ich tutaj nie ma. Na pewno będę jeszcze chciała przetestować kolor 040, ale to po wykończeniu mojej aktualnej 020 :-)

A teraz czas na mojego mistrza :-) Żel stylizujący firmy Vibo!



Oj ile ja się nachodziłam wokół niego, nie dowierzałam, że on taki dobry, baa... Tani i dobry... O ja głupia, że tyle też z nim zwlekałam :-) Żarty żartami, ale coś w tym jest. Żel kosztuje grosze, a efekt jaki daje jest naprawdę genialny, przynajmniej mnie on wystarcza, w codziennym makijażu naprawdę przoduje. 

*Chłodny brąz, nie za ciemny, nie za jasny, wręcz idealny*

Pięknie trzyma brwi w ryzach, nie rozmazuje się, efekt też można stopniować delikatnie, no za taką cenę ja nie znajduję u niego żadnych minusów. Jest wydajny, używam go od dobrych kilku miesięcy i nie zanosi się na to aby się skończył, a naprawdę użytkuję go codziennie. Polecam wszystkim niezdecydowanym na niego. Oczywiście, zgodzę się, że istnieją lepsze i droższe żele do brwi. Tylko po co mam przepłacać i szukać nie wiadomo czego, jeżeli mam dobry produkt z rewelacyjną jakością i bardzo niską ceną. Chyba nikt z Nas nie lubi przepłacać :-)

A teraz czas na pokazanie produktów na brwiach, z góry przepraszam, ale zdjęcia były robione po depilacji i możliwe, że to zaczerwienienie łuku rzuci Wam się w oko, ale niestety tylko wtedy znalazłam wolną chwilkę na zrobienie tych zdjęć. Zaczynamy:

 
 *moje naturalne brwi*

*brwi zaznaczone tylko brązowym żelem stylizującym Vibo*

*brwi podkreślone kredką Catrice w kolorze 020*

*brwi podkreślone kredką Catrice oraz żelem Vibo*

Bardzo starałam się uchwycić tą różnicę i efekt jaki dają te produkty na brwiach. Tak jak wspominałam na co dzień króluje żel Vibo i kredka Catrice, w duecie sprawdzają się na większe wyjścia do mocniejszego makijażu. 
A poniżej taki bonus, mój makijaż właśnie na takie wyjście z przyjaciółką, wyjście do galerii itp. Nie jest on ani za delikatny ani za mocny, jak dla mnie pięknie podkreśla to co trzeba. 

Dziękuję za uwagę i za to, że dotarliście aż do tego momentu, mam nadzieję, że miło spędziliście czas ze mną i do rychłego zobaczenia :-*

11 komentarzy:

  1. też miałam podobnie jak Ty ta kredkę z MACa - zużyłam i ponownie nie kupiłam. Bez szału, do tego właśnie to łamanie się mnie denerwowało! W swoich zbirach mam kredki do brwi z Inglota, Kryolanu, zestaw do stylizacji brwi z Avonu i Aqua brow do brwi z MUFE. Najbardziej zadowolona jestem z Aqua brow, ale z nim trochę czasu schodzi i rano najczęściej używam kredek do brwi "na szybko":) Ale ich efekt tak średnio mi się podoba. Dużo słyszałam dobregoo o Anastacia Beverly Hills, no...ale cena....Szukam czegoś nowego....myślę nad zestawem do brwi z Catrice albo o cieniach do brwi z The Balm. Ale póki co idę dziś do Rossmana i kupuję ten żel z Wibo:) Kurczę...pierwsze o nim słyszę, jak okaże się wspaniały to rzucam rozmyślania o wszystkich ABH, The Balm itp.:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kama, kredka z MAC'a doprowadziła mnie do ostateczności! Myślałam nad zakupem Aqua Brow ale w końcu zrezygnowałam, bo za dużo jest z nim zabawy a i cena nie jest mała. ABH też mnie kusi, tylko z dostępnością krucho :/ Ale produkty maja genialne, ach... polecam Ci wypróbować tą kredkę z Catrice, dla mnie rewelacja a i kolor łatwo sobie dopasować. mam nadzieję, że Vibo się u Ciebie sprawdzi, czekam na informację o Twoich odczuciach względem niego! :-)

      Usuń
  2. WIBO zakupione:) w Ross, w którym byłam stały tylko dwa egzemplarze tego żelu. Jutro rano się nim wymaziam:) Aqua Brow jest naprawdę super, ale trochę czasu z nim schodzi, więc rano odpada:) a z ABH marzę o paletce do konturowania....
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne marzenia :-) Ale te się spełniają, więc wszystko przed Nami :-) Cały asortyment ABH chętnie bym przygarnęła! Kama, Ty chyba miałaś do czynienia z kosmetykami MakeUpRevolution? Jak one Ci się sprawdziły? Polecałabyś coś konkretnego? Tyle o nich słyszę ale jakoś się z nimi rozmijam...

      Usuń
    2. Tak, polecam Eye Foils. Mam w kolorze Rose Gold oraz Magnificent Copper. Naprawdę świetnie się trzymają i pięknie błyszczą. mam jeszcze dwa rozdzielacze: Golden Lights i Reach Lights, wypiekany bronzer w odcieniu bodajże ready to go (ale sprawdzę w domu nazwę odcienia). I te rzeczy naprawdę polecam. NIE POLECAM za to szminek:) tych za 5 zł. Nijakie te odcienie i nawet 5 zł nie warte:) Jeszcze słyszałam i czytałam,że fajne są te róże w płynie i te róże w opakowaniach serduszkach. Ale ich nie miałam jeszcze okazji wypróbować.

      Usuń
  3. Hahahahahaha nie wiem jak to się stało, ale oczywiście miało być napisane "rozświetlacze" zamiast "rozdzielacze" :)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "rozdzielaczach" dużo czytałam ;-) teraz jestem wierna Mary-Lou ale marzy mi się jakaś odmiana. Tak, o foliach też dużo dobrego słyszałam, ech i jak tu zaoszczędzić :-)

      Usuń
  4. Bardzo dobry ten produkt z WIBO. Jestem bardzoooo zadowolona!!!! Dziękuję za wpis o nim :)
    Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Bardzo się cieszę :-) Niech służy jak najlepiej !

      Usuń
  5. Muszę wypróbować ten żel z Wibo ;)!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.