28 paź 2014

Nowości, nowości od Avon Cosmetics!

Cześć Kochani!
Tak jak w tytule, dziś poświęcę chwilkę na przedstawienie dwóch nowości od Avon Cosmetics, które dziś do mnie dotarły.  Z Avonem jest różnie, niektórych zachwyca, niektórych odstrasza. Ja mam kilka produktów od nich, do których lubię wracać, ale też nie raz sparzyłam się na "jakości" ich kosmetyków. Tak czy owak, zdecydowałam zamówić dla siebie dwa produkty, od razu dodam, że zupełnie w ciemno, nie miałam styczności w postaci próbki z żadnym z nich. Jakie są moje pierwsze wrażenia?
Pierwszą nowością, na którą się zdecydowałam jest woda perfumowana Christian Lacroix Ambre, jest to najnowsze jego dzieło, z poprzednimi wersjami miałam styczność i podobały mi się, dlatego kiedy zobaczyłam Ambre podjęłam decyzję o zakupie.

Może kilka słów o opakowaniu. Całość utrzymana jest w bursztynowej kolorystyce, bardzo przyjemnej dla oka, ze złotymi akcentami, kojarzącymi się, jakby nie było luksusowo.
A jak wypada sam zapach? Och... Musiałam sobie westchnąć :-) Ale nie dlatego, że jest taki okropny. Bardziej dlatego, że 'Ambre' nie zaskakuje. Spodziewałam się bursztynowego odurzenia, tego zaskoczenia, a jednak czegoś mi brak. Może przytoczę słowa i zachętę producenta: "Nowoczesny, a zarazem elegancki zapach dla kobiet (...) Wyrafinowany, szyprowy z nutami roziskrzonej mandarynki, urzekającego olejku różanego i płynnego, karmelowego bursztynu".
Zapach jest bardzo ładny i mnie przypadł do gustu, rzecz w tym, że ja już gdzieś go czułam. I co by nie mówić, na moje skórze rozwija się tak, że po pewnym czasie czuję Euphorię Klein'a. Nie wiem jakim cudem, ale tak właśnie jest. I to czyni zapach dość popularnym i oklepanym, a jak wiadomo sprawiając sobie nowe perfumy, oczekujemy tej nowości i innowacyjności.
'Ambre' jest klasyczny i przewidywalny, ale nie ujmuje mu to zalet. Dobrze się go nosi, mam go na sobie od kilku godzin i  przyjemnie mnie otula, jest dość słodkawy, ale też czuć w nim goryczkę. Na pewno można go zaliczyć do trwałych perfum.
Zapach na pewno świetnie sprawdzi się do pracy, na co dzień. Będę go używać z przyjemnością, bo jakby nie było, nie można go nazwać brzydkim zapachem. Na pewno warto przyjrzeć się mu bliżej.
Drugim produktem jest dość dobrze rozreklamowany Lekki krem odżywczy Anew Nutri- Advance ( Light Nourishment Cream).
Jak pewnie wiecie jest to ta lżejsza wersja, jest jeszcze druga 'bogata', ja jednak nie mam aż tak suchej skóry, a właśnie do takiej przeznaczony jest ten drugi krem. Moja cera jest mieszana, nie mniej jednak na zimę potrzebuję gęstego kremu, który dobrze nawilży i odżywi. Zazwyczaj używam takiego kremu na noc i właśnie tak będę testować Nutri- Advance.
Krem jest gęsty, treściwy, czyli taki jak lubię, dodatkowo ma piękny, kremowy zapach, który nie drażni Nas i jest w miarę naturalny. Kluczowe składniki tego kremu to kwasy tłuszczowe omega 3, 6, 9, gliceryna , masło shea oraz olej ze słodkich migdałów. Producent obiecuje, że nasza skóra natychmiast odzyskuje uczucie głębokiego odżywienia i utracony komfort. I właśnie na tym mi najbardziej zależy w okresie jesienno - zimowym. Jak będzie się sprawował, na pewno Was o tym poinformuję i jeżeli zasłuży to pojawi się o nim odpowiedni wpis :-)
I to tyle na chwilę obecną! Znacie moje nowości od Avonu? Macie od nich jakieś swoje perełki, czy raczej same bubelki? :-)
Miłego wieczoru!

13 komentarzy:

  1. czyli ten zapach to trochę trąci podróbą CK? Ja jeśli chodzi o tę firmę lubię kulki pod pachę bo tanie i dobre:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na kulki się nie skusiłam :-) Można tak powiedzieć, choć pewnie wiele zależy od skóry, na której będzie się rozwijał. Mnie kojarzy się bezapelacyjnie właśnie z Euphorią.

      Usuń
    2. o tak! kulki są super!!! cała rodzinka u mnie ich używa-wszystkich zaraziłam miłością do nich:)

      a tak na marginesie-czemu muszę występować jako "anonimowy"? :( za stara jestem na prowadzenie bloga, nie mam żadnych kont z tych niżej wymienionych :( dawniej miałam konto Google+, ale skasowałam :D Kama

      Usuń
    3. Właśnie dziwię się Twojej anonimowości, przecież byłaś na Google+ i zastanawiałam się czemu zrezygnowałaś. Za stara? No proszę Cię Kama, znam o wiele starsze blogerki, Ty jesteś w kwiecie wieku :-) Wracaj chociaż na Google+

      Usuń
    4. no skasowałam i w dodatku nie wiem jak:) spróbuję "powrócić"

      Usuń
    5. uważam że każdy blogować może! Jaki kiedy i o czym chce.

      Usuń
    6. Zgadzam się z Tobą całkowicie! To ma być przyjemność dla Nas i pewnego rodzaju odskocznia.

      Usuń
  2. moja siostra ma ten krem i soobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O świetnie, mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi :-)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tym zapachem. Od lat nie miałam do czynienia z kosmetykami z Avon...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może warto przypomnieć sobie ich asortyment, ja od czasu do czasu skuszę się na ich nowości, kończy się to różnie, raz lepiej raz gorzej. Zapach na pewno jest wart bliższego poznania, taki słodziak.

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.