29 paź 2014

Smakowitości z 'MintiShop.pl'

Kochani, przybywam na krótką chwilę aby pochwalić się moimi najnowszymi drobnostkami ze sklepu MintiShop! Złożyłam zamówienie na  trzy produkty, które już od dawna miałam w głowie i w końcu się na nie zdecydowałam. Dziś do mnie dotarły, czym prędzej je sfotografowałam i oto są!

Na początku nie mogę nie wspomnieć o opakowaniu, w jakim przesyłka do mnie dotarła. Już dawno nic od nich nie zamawiałam i to była dla mnie naprawdę niespodzianka. Niby niewielka rzecz, a jednak ma znaczenie. No sami spójrzcie, czyż ta paczuszka nie jest słodka? I to dosłownie, bo jako miły dodatek dołączona była krówka - ciągutka, mała rozkosz dla podniebienia :-)
Przejdźmy do rzeczy. 

Pierwszym produktem jest rzecz bardzo dobrze znana, raczej lubiana, ja będę używać go po raz pierwszy, jestem szalenie ciekawa jak sprawdzi się na moich ustach. Mowa oczywiście o jajeczku EOS, czyli balsamie do ust w bardzo przyjemnej dla oka formie.


Wybrałam wersję o zapachu letnich owoców (Summer Fruit), który oczarował mnie od pierwszego powąchania! Jest dokładnie taki, jaki sobie wyobrażałam, delikatnie słodki, soczysty, bez wyczuwalnej chemii. Można go zjeść! Po nałożeniu, usta stają się niewiarygodnie miękkie i bardzo apetyczne! Na pewno będę używać go z wielką przyjemnością! Mniam!

Następnym produktem, który znalazł się w moim zamówieniu jest słynna matowa pomadka Rouge Edition Velvet marki Bourjois. Żebyście wiedziały ile ja nad pomadką chodziłam, nie mogłam się zdecydować na kolor, wahałam się czy wybrać coś stonowanego, czy coś bardziej odważnego. Suma sumarum padło na osławioną 07 Nude-ist.



Cóż mogę powiedzieć po tych pierwszych chwilach z nią. Kolor- przepiękny brudny róż, idealny na co dzień, do pracy, nie rzucający się w oczy a jednak zdecydowany. Jestem zachwycona wyborem. Pomadka ma niezbyt przyjemny zapach, na szczęście po nałożeniu na usta on znika.


Konsystencja niezwykle kremowa, bardzo łatwo się ją nakłada, idealnie pokrywa nasze usta kolorem, aplikator jest bezbłędny. Opakowanie  jak na pomadkę nietypowe, ale nie to jest najważniejsze. Rouge Edition Velvet zasłynęła niesłychaną trwałością i to głównie z tego względu się na nią zdecydowałam, chcę przekonać się o tym na własnych ustach i mam nadzieję, że za jakiś czas będę nią tak samo zachwycona jak dziś. 

Ostatnim cudeńkiem, które do mnie dotarło jest bardzo wyczekiwany pędzel firmy Zoeva, jest to mój pierwszy pędzel tej firmy, marzę o nich jak tylko pojawiły się na rynku, póki co pozwoliłam sobie na numer 127 i jest to pędzel do różu. 



Pędzel jest dodatkowo zapakowany w sygnowane etui, jest ono dość duże i pomieści z pewnością kilka pędzli i myślę, że może być w ten sposób wykorzystane. 
Jego forma jest klasyczna, jest dość krótki, wygodnie trzyma się go w dłoni, włosie jest rewelacyjnie miękkie, już rozumiem czym dziewczyny tak się zachwycały. Coś wspaniałego. Ten pędzel będzie na pewno najkrótszym z całej mojej kolekcji, ale na pewno nie ostatnim. Choruję na cały zestaw z serii Rose Golden i mam nadzieję, że przygarnę je w niedługim czasie. 
127 już została wypróbowana, fenomenalnie nakłada się nim róż, cudownie się nim operuje i rozciera. Jestem wnie-bo-wzię-ta! :-)

I to tyle z moich zakupów w MintiShop! Teraz pozostaje tylko testować, testować, testować... :-)
Do zobaczenia! 

24 komentarze:

  1. nie miałam okazji uzywac tych produktów ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. pomadka faktycznie piękna, ciekawe jak na ustach leży Oj pędzle też by mi sie przydały... .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że za niedługo pojawi się makijaż z jej użyciem, póki co musisz uwierzyć mi na słowo, że prezentuję się świetnie!

      Usuń
  3. Jakie fantastyczne opakowanie! :-)
    Bardzo lubię i doceniam takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to na pewno przyjemny gest od firmy, która dba o swojego klienta.

      Usuń
  4. Pędzel bym przygarnęła z miłą chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest rewelacyjny! Teraz już wiem, że warto zainwestować w którykolwiek z ich zestawów.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jajeczko warto kupić dla samego opakowania :-) jest rewelacyjne!

      Usuń
  6. Posiadam ten pędzel od lipca i używam codziennie:) REWELACJA!!! tak miękko się nim nakłada bronzer czy róż. Teraz czaję się na pedzel ZOEVA 101 :D Te pomadki Bourjois macałam i mimo że konsystencja i wygląd na ustach bardzo mi się podobają to niestety, ale kolor ŻADEN, po prostu żaden mi nie pasuje :( O tych jajeczkach EOS dużo czytałam, czekam na Twoją opinię czy faktycznie warto wydać pieniądze na nie:) Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w głowie cały zestaw od Zoevy! Ach, cudo! Nie sposób przejść obok nich obojętnie! W pomadce się zakochałam, brałam pod uwagę dwa odcienie i nie żałuję, że wybrałam ten bardziej neutralny, prezentuje się naprawdę ślicznie. O jajeczku dam znać, jak troszeczkę go poużywam, póki co zrobiło na mnie dobre wrażenie.

      Usuń
    2. no....cały zestaw to też mam na uwadze... i jego cenę też :) ale może Mikołaj przyniesie :)

      Usuń
    3. Ja na Mikołaja nie liczę :-) Ma już za długą listę ode mnie :-) Ale może coś tam się wykombinuje ;-)

      Usuń
  7. do tego pędzelka 127 z Zoevy polecam Ci nowe bronzery z Inglota, a właściwie pudry HD zgodnie z nazewnictwem producenta, http://www.inglot.pl/twarz-freedom-system/299-puder-do-modelowania-twarzy-hd.html zwłaszcza numerek 505:) albo 502:) To kolejna moja miłość, po Hooli Benefitu i Bahama Mama The Balm <3 Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Sprawdzę koniecznie, bo powiem Ci, że ostatnio Bahama Mama trochę mnie zawodzi i nie wiem czym to jest spowodowane. Jak tylko obędę w Inglocie obejrzę je dokładnie!

      Usuń
    2. tylko na wysepkach Inglota nie są dostępne te broznery/pudy HD ani nowe podkłady HD - można je nabyć tylko w sklepach Inglota albo oczywiście on-line:) ja kupiłam on-line, bo nie chciało mi się jechać specjalnie na drug koniec Kielc do sklepu Inglota:) kupiłam odcień 502, 503,505 i kasetkę do tego:) do tego dostałam gratis lakier crazy nails:)
      Kamila

      Usuń
    3. Dzięki za informację, przy najbliższej okazji na pewno wstąpie do Inglota przyjrzeć im się z bliska, a jeśli nie będą dostępne, to pewnie pójdę Twoim tropem i wyląduje w sklepie internetowym :-)

      Usuń
  8. Pędzle zoeva tak pięknie się prezentują, zawsze gdy oglądam je na blogach to moja pokusa rośnie....póki co jeszcze nie mam żadnego... A pomadka oczywiście jest cudna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy pędzel od nich i wciąż się nim zachwycam... Ciągle myślę o jakimś zestawie :-) Trwałość tej pomadki nie przestaje mnie zaskakiwać :-) oczywiście pozytywnie!

      Usuń
  9. aaa kowka pycha! mam tez ten EOS o tym samym smaku :) i jeszcze trzy inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HaHa :-) Zgadzam się! Pyyycha :-) Jajeczko jest rewelacyjne i powoli się od niego uzależniam, chyba nie poprzestanę na tym jednym.

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.