7 lis 2014

Aussie, 3 Minute Miracle Reconstructor

Cześć Kochani!
Dziś poświęcę chwilkę na przedstawienie mojej opinii o popularnym i bardzo rozsławionym produkcie od firmy Aussie - a mianowicie 3-minutowej intensywnie odbudowującej odżywce do włosów zniszczonych. Czytałam o niej sporo, zdecydowałam się na zakup, a cóż z tego wyszło?

Obietnice producenta?
Dzięki unikalnej formule produkt ma głęboko wnikać w strukturę włosa, odżywić i odbudować zniszczone włosy nadając im wspaniały blask i elastyczność.
Jak to się ma do rzeczywistości?
Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Gdybym miała to ująć w bardzo zwięzłej formie, powiedziałabym po prostu, że produkt ani mi nie pomógł, ani też nie zaszkodził.

Jakie mam włosy, często powtarzam i już raczej wszyscy to wiedzą. Odżywka ma specyficzny dla produktów Aussie zapach, który akurat ja polubiłam. Dodatkowo po kąpieli długo czułam go zarówno na włosach jak i na dłoniach. I to akurat jest plus, jeśli oczywiście komuś zapach przypadnie do gustu. 
Niestety działanie nie jest już tak intensywne. Otrzymujemy 250 ml produktu w dość przesadnej cenie, gdyż efekt jaki otrzymujemy, jest wprost nieproporcjonalny do tejże ceny.
Odżywka delikatnie wygładziła mi włosy, ale nic więcej. Nie zauważyłam ani specjalnego odżywienia, ani też odbudowania, blasku moje oko też nie dostrzegło. A muszę przyznać, że używałam jej bardzo regularnie i na różne sposoby, czasem traktowałam ją jak odżywkę a czasem jak maskę i to też niewiele dało. 
Opakowanie jest bardzo pomysłowe, nigdy nie miałam z nim większych problemów, dozowałam tyle produktu ile chciałam, nic się nie marnowało. Kolor produktu jest lekko łososiowy i ma dość gęstą konsystencję.

Kupiłam ją pod względem dobrych recenzji i zachwytów nad nią, niestety wydaje mi się, że jest to troszeczkę przerost formy nad treścią. O wiele lepszy efekt uzyskuję zwykłą odżywką Avokado i Masło Karite, którą mogę dostać nawet w granicach 6 zł. Do Aussie raczej nie wrócę, bo oczekiwałam od niej dużo więcej niż lekkiego wygładzenia i pomocy w rozczesaniu włosów. 
Lubicie tą 3-minutową odżywkę? Macie z nią jakieś doświadczenia?
Miłego wieczoru!

21 komentarzy:

  1. Awokado i karite bardzo lubię więc na ten produkt się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) nie warto wydawać pieniędzy na coś co nie jest tego warte.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja nie przywiązuję takiej wagi do składów, dlatego różne gagatki się u mnie pojawiają :-) Sława tej odżywki na mnie niestety nie podziałała...

      Usuń
  3. Kiedyś mnei kusiła, ciekawe opakowanie przyciąga wzrok, ale z tego co piszesz jest przereklamowana wiec daruję ją sobie, a za te cenę można już dostać coś naprawdę przyzwoitego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Zdecydowanie wolę dołożyć kilka grosików i dokupić odżywkę Orientany z mojej ukochanej serii Trawa Cytrynowa i Imbir <3 W połączeniu z szamponem, daje wspaniałe efekty!

      Usuń
    2. muszę w końcu zainwestować by w końcu poznać osobiście to cudo!

      Usuń
    3. Ja zakochałam się od pierwszego użycia! Wyjątkowo służą moim włosom!

      Usuń
  4. Był swego czasu bum na Aussie. Jednak ja się jakoś nie skusiłam i nawet nigdy nie zalowalam, bo pózniej wiele negatywnych opinii wszędzie spotkać było mozna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skusiłam się na tą odżywkę również stricte dzięki modzie na Aussie i jak widać żałuję, także dobrze zrobiłaś. Jak to mówią reklama dźwignią handlu.

      Usuń
  5. świetny, inspirujący post ;) ooby tak dalej, jestem pod wrazeniem ;))

    sniadanielejdis.blogspot.com zapraszam na post oraz na konkurs 30$ na zakupy w echopaul.com sniadanielejdis.blogspot.com/2014/10/my-first-giveaway-echopaul.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś odparłam pokusę na te produkty i nie żałuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem lepiej z czegoś zrezygnować :-)

      Usuń
  7. Też jestem bardziej zadowolona z odżywki z Garniera. ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie ja juz w odżywki nie wierzę. Zdecydowanie bardziej wolę maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktem jest, że maski mają o wiele lepsze działanie niż odżywki. Ale nieraz taka "doraźna" pomoc też jest potrzebna włosom :-)

      Usuń
  9. cały czas ją stosuję, i mnie się podoba, zwłaszcza zapach ;-) natomiast odżywka z masłem Karite się u mnie nie sprawdziła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zawsze powtarzam jak mantrę, że każda kobieta jest inna, każda cera, skóra, każde włosy są inne :-) I to co jednych zachwyca, u innych może okazać się kompletną porażką.

      Usuń
  10. Nie miałam kosmetyków tej marki, ale też wiele słyszałam o ich "cudownym" działaniu. Moją ulubioną odżywką jest zdecydowanie Fructis Oleo Repair. pozdrowionka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie zawsze to co ma dobrą reklamę ma również dobre działanie :-)

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.