3 lis 2014

Dobroci od najwierniejszej czytelniczki :-)

Dobry wieczór wszystkim!
Dzisiejszy wpis całkowicie poświęcam na 'chwalipięctwo', otóż otrzymałam paczkę - prezent od mojej najwierniejszej czytelniczki i obserwatorki, jest ze mną od samego początku, za co z całego serca dziękuję. Uprzedzała, że szykuje dla mnie drobną niespodziankę, ale paczuszka przeszła moje oczekiwania. Zaczęło się od wspomnienia przeze mnie na blogu, że chciałabym przetestować tusz do rzęs Clinique High Impact, a czym to się zakończyło, zapraszam dalej :-)

Aż nie wiem od czego zacząć :-) Może od lewej strony:

1. Błyszczyk firmy Clarins Gloss Prodige w odcieniu Candy 04 - miniatura

Rewelacyjna formuła, obłędny zapach i tak jak nie przepadam za błyszczykami, tak tego używam naprawdę z wielką przyjemnością, usta są pięknie podkreślone, nie są tandetnie oblepione, nie kleją się, a ponadto produkt naprawdę utrzymuje się dość długo jak na błyszczyk, w dodatku tak pysznie pachnący :-)

2. Wspomniany wcześniej wyczekiwany tusz Clinique High Impact - miniatura

Napaliłam się na niego bardzo i nie zawiodłam się. Tusz sprawdza się bardzo dobrze na moich rzęsach, przed wszystkim rozdziela je precyzyjnie, na pewno wydłuża i również pogrubia. Efekt jak dla mnie jest zadowalający, bardzo zbliżony do tego, który otrzymuję po użyciu Sumptuous EL, dlatego dla odmiany teraz zdecyduję się na jego pełnowymiarowe opakowanie, oczywiście po skończeniu tej miniatury :-)

3. Również tusz do rzęs, tym razem firmy Collistar Mascara Shock - miniatura


Być może ja nie potrafię się obsługiwać takimi szczoteczkami, nie wiem, nie mam mu nic do zarzucenia, bo prezentuje się całkiem przyzwoicie, może jak skupię swoją uwagę na nim i regularniej go poużywam to zapałam do niego większą sympatią. Na chwilę obecną jest troszeczkę odstawiony na boczny tor :-)

4. Krem odmładzający Clinique Repairwear Uplifting - miniatura 15 ml.

Żeby nakreślić dobrą recenzję kremu trzeba naprawdę używać go pewien czas, po tych kilku aplikacjach niewiele mogę powiedzieć, ma dość specyficzny zapach, bardzo trudny do określenia, a czy spełni swoje funkcje, zobaczymy, byleby nie zaszkodził.
5. Sypki cień do powiek Inglot AMC 65 <3 


Pigment z Inglota zachwyca w każdym calu. Nie posiadałam tego odcienia, zakochałam się od pierwszego użycia, ciężko jest wydobyć piękno tego koloru, w dodatku kiedy wykonuje się zdjęcia wieczorem przy użyciu lamp. Fantastycznie się nim operuje, a makijaż nim wykonany, naprawdę zachwyca. Trwałość i jakość pigmentów z Inglota jest dobrze znana, także nie ma sensu się o tym rozpisywać. Dodam, że kolor w rzeczywistości wypada odrobinę ciemniej niż jest to ukazane na dłoni.

Dodatkowo bardzo wiele próbek, które z przyjemnością przetestuję.



Bardzo zaciekawiła mnie próbka pudru z MUFE, poczytałam o nim troszeczkę, może być stosowany jako samodzielny podkład, ale spełnia również funkcję pudru prasowanego. Niestety ma dość rozbieżne recenzje, dlatego bardzo chętnie wypróbuję go na swoim licu :-)

Życzę wszystkim takich miłych niespodzianek, a ja raz jeszcze dziękuję Kamili za przygotowanie tej paczuszki i możliwość przetestowania tylu produktów. 
Pozdrawiam cieplutko :-*

14 komentarzy:

  1. same wspaniałe produkty ;) zazdroszcze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję! Fajne prezenty:)) świetna niespodzianka:))

    OdpowiedzUsuń
  3. no wow wow wow;) super, że mascara Clinique przypadła Ci do gustu:) ten tusz z Collistara też u mnie tak średnio się sprawdza-chyba z tego samego powodu co u Ciebie:) ale koleżanka z pracy go uwielbia.... najpierw zużyła miniaturkę i jak tylko jej się skończyła to kupiła pełnowymiarowe opakowanie. Także wszystko zależy od rzęs i .... chyba umiejętności operowania taką szczoteczką :) odnośnie MUFE to np. Katosu bardzo zachwala podkład HD z MUFE http://www.sephora.pl/Makijaz/Cera/Podklady/Podklad-HD-Niewidoczne-krycie/P60111 i tak dumam nad nim:) On-line w Sephorze jest teraz -15%....bo w Kielcach w Sephorze nie mają niestety asortymentu MUFE...buuu:(
    Kamila
    p.s. tak, tak...niedługo założe sobie znów konto na Google+ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clinique bardzo polubiłam i przy najbliższej okazji sprawię sobie pełnowymiarowe opakowanie. Z Collistarem się raczej nie polubię :-) Tak, widziałam u niej ten podkład, musiałabym zobaczyć go w realu, przetestować żeby skusić się na niego, tak w ciemno nie zaryzykuję, tym bardziej, że ona ma zupełnie inny typ skóry na twarzy niż ja.
      P.S Ja wciąż czekam, aż przestaniesz być anonimowa, najaktywniejsza czytelniczka!

      Usuń
  4. oto jestem:) też boje się kupić tego podkładu " w ciemno", ale z racji że nie ma MUFE w Sephorach w Kielcach to nie ma wziąć skąd próbki:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie :-) a ja nawet nie wiem, czy w Sephorach, które odwiedzam jest MUFE, gdzieś mi się chyba rzucili w oko, ale pewna nie jestem!

      Usuń
  5. Ten MUFE także mnie korci, choc podkładów mam wiele to chętnie bym go spróbowała. Zgodzę się z Kamą, że trudno z dostępnością kosmetyków MUFE w Sephorach. Inglot - piękny cień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest z jego dostępnością, jednak tak jak wspominałam wcześniej, wolałabym najpierw przetestować próbkę, tak byłoby o wiele ekonomiczniej i bezpieczniej dla mojego portfela :-)

      Usuń
  6. Te pigmenty z Inglota kuszą bardzo:-) a ten, który dostałaś wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.