18 lis 2014

Tajemnicza drobnostka z Inglota ujawniona!

Witajcie, w ostatnim poście wspomniałam o produkcie, który kupiłam podczas ostatniej wizyty w Inglocie, nie jest to już raczej nowość, poczytałam sporo opinii i bardzo zapragnęłam wypróbować go na sobie. Nie byłam pewna co co odcienia, ale wątpliwości rozwiały się jak tylko spojrzałam na dostępne kolory w salonie i oto jest ze mną:

Bohaterem dzisiejszego wieczoru jest nic innego jak Puder HD do modelowania twarzy. Dokładnie ten, który zbiera bardzo pozytywne recenzje, do których i ja dzisiaj dołożę swoje kilka groszy. Wybrany odcień to 505 najbardziej szary brąz jaki było mi dane spotkać, brąz, który wygląda idealnie, którym rewelacyjnie można podkreślić kości policzkowe, bądź też wykonturować całą twarz.
Bardzo ciężko jest uchwycić kolor wieczorową porą przy użyciu lamp, mam nadzieję, że mi się to udało. Ten puder daje bardzo subtelny efekt, kiedy nałożyłam go po raz pierwszy nie mogłam uwierzyć, że działa takie cuda, daje cień pod kościami policzkowymi, który zawsze pożądałam i jest to bez wątpienia zasługa tego koloru. Do zdjęcia prezentującego go na moim licu musiałam naprawdę wzmocnić efekt i dodać tego koloru, bo inaczej nic by nie było widać, piszę o tym, bo w rzeczywistości wystarczy naprawdę odrobina produktu, żeby efekt był idealny, ale jak wiadomo zdjęcia z lampami mają swoje prawa niestety. Może za niedługo wykonam mocniejszy całkowity makijaż przy jego użyciu i wtedy będzie to dobrze widoczne. Póki co, w wersji delikatniejszej prezentuje się tak:
Co mogę powiedzieć o samym pudrze? Jestem nim bezsprzecznie oczarowana. Za 29 zł otrzymujemy fenomenalny produkt, którym możemy uzyskać taki efekt jaki sobie tylko zażyczymy. Jest kilka kolorów do wyboru, bez wątpienia 505 jest moim faworytem, ale przy następnej okazji dokupię najjaśniejszy puder rozświetlacz (bodajże 503), który już teraz proponowała mi Pani w Inglocie, ale skutecznie się temu opierałam i trochę żałuję, ale co się odwlecze to nie uciecze.
Puder ma świetną pigmentację, żadnych drobinek w sobie, bardzo przyjemnie się nim pracuje, blendowanie nie sprawia problemów. Jest bezzapachowy. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że pyli, ale swoim działaniem naprawdę rekompensuje tą drobną niedoskonałość. Tym pudrem bardzo ciężko byłoby zrobić sobie krzywdę, możemy dokładać kolor wedle uznania, budować idealny dla Nas efekt. Produkt utrzymuje się cały dzień na twarzy i skutecznie wyparł z mojej kosmetyczki dotychczasowe kosmetyki brązujące. Bahama Mama, której używam od długiego już czasu zaczęła ostatnio mi szkodzić do tego stopnia, że wróciłam do Hooli Benefitu, ale teraz żaden inny nie równa się z pudrem HD Inglota. W planach mam zakup pudru do konturowania Kevyn Aucoin, mimo, że jest dość drogi bardzo chcę go mieć, jego recenzje są genialne. Ale być może HD Inglot'a i tak pozostanie tym idealnym. Na chwilę obecną jestem zachwycona.
Miałyście już styczność z pudrami HD? Jak Wasze wrażenia? A może macie swoje ulubione, sprawdzone bronzery? Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego!

37 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie się prezentuje, chyba muszę wybrać się do Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, ten puder jest tego wart :-)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie prezentuje się na buzi :) Z Inglota mam tylko cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się jakiś typowy modelujący brązer. Tych Inglotowyvh zupełnie nie znam, ale efekt u Ciebie bardzo mi
    się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, typowo modelujący i konturujący jest na pewno właśnie Kevyn Aucoin, na którego ostrzę sobie ząbki, efekt jaki daje jest naprawdę rewelacyjny, choć myślę, że HD Inglota jest wart wypróbowania i zostania z nim na dłużej tym bardziej, że wersji kolorystycznych jest kilka.

      Usuń
    2. a widziałaś zestaw do konturowania Toma Forda? Piekny i zbójceko drogi :) Tom Ford Beauty, Shade And Illuminate http://www.tomford.com/shade-%26-illuminate/T0PL.html

      Usuń
    3. <3 :-D CUDO! Ale portfel mówi: NIE :-D

      Usuń
    4. no cudo, cudo. Katosu go posiada, ostatnio widziałam go w akcji w jej filmikach. Ale cena cóż.....bez komentarza:)

      Usuń
    5. Kama, przyjdzie czas i na Nas, a na razie niech spokojnie czeka w sferze marzeń ;-)

      Usuń
  4. ja właśnie mam ochotę na ten 503.. a powiedz co takiego robi Ci bronzer bahama mama? jakieś problemy ze skórą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd zużyłam około połowę produktu zaczął bardzo źle wyglądać na twarzy, robił plamy, które wcześniej nie miały miejsca, a przede wszystkim podejrzewam go o lekkie zapchanie twarzy, właśnie w tym miejscu, w którym był użytkowany. Tak źle współpracował, że w końcu go odstawiłam zupełnie i wróciłam do Hooli. Nie wiem czemu tak się stało, ale zraziłam się do Bahamy.

      Usuń
    2. No szkoda, że tak pokazał swoje złe oblicze... aż ja będę czujna, choć używam go od miesięcy zużycie jest niewielki i póki co jet wszystko dobrze. Mimo wszystko dzięki za info :-)

      Usuń
    3. Być może moja cera zaczęła tak na niego reagować, absolutnie nie zniechęcam do niego, bo to jest naprawdę dobry produkt. Może po prostu musimy od siebie odpocząć :-)

      Usuń
  5. Oj bardzo kusi! Ja jednak zdecyduję się na ten jaśniutki, rozświetlający ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również na pewno go dokupię przy najbliższej okazji :-)

      Usuń
  6. Bardzo ładnie wygląda na skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ach to to ta niespodzianka:) Aguś, też go mam i bardzoooo polecam (o czym wcześniej pisałam!) -ma ten sam kolor i dwa inne, ale ten 505 jest piękny. Fakt, pyli się, ale bardzo przyjemnie mi się go nakłada pędzelkiem Zoeva 127.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Tobie się na niego skusiłam :-) 505 jest naprawdę bardzo uniwersalny do tego na pewno dokupię ten rozświetlający 503, Ty go masz,prawda? Jak on Ci się sprawuje? To rozświetlenie jest takie subtelne? Też używam tego pudru z Zoeva 127, pięknie ze sobą współpracują :-)

      Usuń
    2. Mam ten rozświetlający. Ale on nie jest w żadnym razie typowym rozświetlaczem a la Mary Lou Manizer czy inne rozświetlacze. Nie ma w sobie żadnych drobinek, jest matowy, nie daje żadnego rozświetlenia, a raczej rozjaśnienie twarzy. Ja go używam do rozjaśnienia twarzy przy konturowaniu-w miejscach np.pod oczami.

      Usuń
    3. Czyli dobrze zapamiętałam ten odcień, jestem na niego zdecydowana, właśnie czegoś takiego potrzebuję :-)

      Usuń
  8. Świetnie się prezentuje, myślę że właśnie ten odcień pasował by i do mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo uniwersalny :-) Warto spróbować!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Mają dobre jakościowo rzeczy w bardzo przystępnych cenach, to ich główna zaleta.

      Usuń
  10. Z Iglota mam jedynie potrójne cienie i kiedyś miałam lakier :) Takich pudrów raczej nie używam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej kompletuję rzeczy z Freedom System :-) Z lakieru byłam zadowolona, choć już go nie używam :-)

      Usuń
  11. ale pozytywów dużo napisałaś o tym produkcie :) chętnie wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapiszę sobie na chciejliście :D

      Usuń
    2. Z czystym sumienie polecam, ten puder chyba nie ma wad :-)

      Usuń
  12. Bardzo ładnie prezentuje się na buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na INGLOT troszkę się obraziłam :'-( Po pierwsze wycofali moje okrągłe cienie. Zostałam z 5 okrągłymi paletami! Po drugie zawsze robiąc u nich zakupy miałam zniżkę na moje ukochane bibułki matujące..teraz z tej zniżki się wycofali..i zwyczajnie bibułki w regularnej cenie się nie opłacają. Jeszcze jeden minus i.. FOCH FOREVER!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z cieniami faktycznie postąpili nieładnie, widziałam wiele skarg dziewczyn, które tak jak Ty pozostały z pustymi, niepotrzebnymi paletami. Jednak ten puder jest naprawdę warty zainteresowania, pomimo focha, może jednak warto? :-)

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.