16 gru 2014

Mój sposób na Odbudowujący Olejek do włosów Yves Rocher

Witajcie Kochani!
Magiczny, Świąteczny okres coraz bliżej, a czasu dla siebie coraz mniej, jednak mimo to za nic w świecie nie zamieniłabym tej przedświątecznej atmosfery i obowiązków z nią związanych na nic innego. 
Dzisiejszy wpis nie dotyczy produktu, który jest dla mnie nowością, wręcz przeciwnie. Ten odbudowujący olejek jest ze mną już naprawdę dobrych kilka miesięcy, jednak dopiero teraz znalazłam dla niego zastosowanie, które dobrze wpływa na moje włosy. A byłam już bliska wyrzucenia go do kosza. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam dalej.

Produkt ten jest przeznaczony dla włosów bardzo suchych lub kręconych. Producent mianuje go wyjątkowym koncentratem olejków jojoba, z babasu i makadamii, który intensywnie odżywia i odbudowuje włosy.
Olejek otrzymujemy w bardzo przyjemnym dla oka, plastikowym opakowaniu  o pojemności 150 ml. Dzięki temu, że butelka jest przezroczysta, doskonale wiemy ile produktu już zużyliśmy, a ile pozostało Nam do dyspozycji.
Zapach olejku według mnie jest obłędny i wielką rozkoszą dla zmysłów jest jego stosowanie.

Butelka posiada bardzo dobry dozownik, dzięki któremu z łatwością kontrolujemy ilość produktu jaką chcemy w danej chwili użyć. Nie musimy obawiać się, że przez chwilę nieuwagi wylejmy cały olejek, lub też narobimy nim dużych szkód w łazience. 

Przejdźmy może do sedna. Kupiłam go z myślą o olejowaniu włosów, chciałam zobaczyć jak ta metoda wpłynie na moje włosy, czy poprawi ich stan i wygląd, tym bardziej, że wiele Kobiet bardzo to sobie chwali. Nie interesowałam się wtedy jeszcze tak olejami naturalnymi, jak choćby dziś, dlatego bez większego zastanowienia powyższy produkt zawitał w moim koszyku. 
I przyznaję, że robiłam do niego kilka podejść, za pierwszym razem zastosowałam się do zaleceń producenta i nałożyłam go na około 15 minut na suche włosy, przed umyciem. Dlatego, że nie zauważyłam nic, następnym wydłużyłam ten czas do około 45 minut. Niestety to też nie pomogło, a już nawet zaszkodziło, bo włosy niemiłosiernie się puszyły i nie był to efekt jakiego oczekiwałam. 
Zrobiłam jeszcze chyba trzy podejścia, na różny sposób i na różną długość czasu - niestety to nie było to! Włosy były matowe, nic a nic nie zregenerowane, o odżywieniu już nawet nie wspominając. Pomyślałam, że być może olejowanie tym produktem jest po prostu nie dla mnie i odstawiłam go w kąt, zapominając o nim. Aż tu jakieś dwa tygodnie temu skończyło się moje serum do zabezpieczania końcówek włosów i będąc naprawdę pod ścianą, na mokre włosy użyłam właśnie zapomnianego odbudowującego olejku z YR. I co się okazało? To był strzał w dziesiątkę! Przynajmniej moje włosy tak uważają :-) Używam go teraz po każdym myciu, odrobinkę rozprowadzam na całej długości oraz na końcówki, nie spłukuję i po wyschnięciu włosy wyglądają przepięknie. Nie puszą się, nie elektryzują, wyglądają bardzo zdrowo,a dodatkowo są niesamowicie miękkie. 
Być może nie jestem pierwsza, u której ten sposób się sprawdził, ale może znajdzie się ktoś komu przyda się moja historia. 

Jak szybko zapomniany produkt, może wbić się z powrotem na piedestały codziennej pielęgnacji... Cieszę się ogromnie, że jednak znalazłam dla niego zastosowanie, polubił się na nowo z moimi włosami i nie będzie musiał wylądować w koszu. 
Miałyście do czynienia z tym olejkiem? Jak się u Was sprawdził?
Pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia!

28 komentarzy:

  1. Nie miałam z nim styczności. Fajnie, że znalazłaś dla niego zastosowanie idealne dla Twoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go trochę z przypadku, ale najważniejsze, że się w końcu zaprzyjaźniliśmy :-)

      Usuń
  2. No patrz, a ja zawsze używałam własnej mieszanki olejów, ale porównując cenę chyba skuszę się na ten produkt. Jestem tylko ciekawa czy będzie taks samo działał ja to, co dotychczas używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi coś powiedzieć na ten temat, wszystko zależy od tego jak Twoje włosy zareagują na ten olejek, ale nie jest on też drogi, dlatego warto wypróbować.

      Usuń
  3. Mam go i dzisiaj zamierzam wypróbować Twój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona. Daj znać koniecznie!

      Usuń
  4. Dzisiaj, robiąc porządek przypomniałam sobie, że mam go w swoich zbiorach, muszę spróbować Twojego pomysłu :D
    Co do sweterków, uwierz mi, że zaczyna mi brakować miejsca w szafie haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko u mnie został zakopany gdzieś w kącie :-) Po Twoim ostatnim wpisie próbuję sobie wyobrazić tą Twoją "swetrową" szafę :-D

      Usuń
  5. Fajnie że się dogadaliście ;D Piękne klimatyczne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Staram się je ciągle dopracowywać, tak żeby były miłe dla oka :-)

      Usuń
  6. Produkty Yves bardzo mnie ciekawią. Marzy mi się ich płukanka octowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam styczność dosłownie z kilkoma ich produktami, póki co ten olejek wypada najlepiej, a już na przykład szampon z tej samej serii co on kompletna porażka na moich włosach, brr!

      Usuń
  7. Widać, że czasem warto pokombinować nawet jak coś pozornie się u nas nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Warto dawać drugą szansę ;-)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą, jeśli tylko jesteś zainteresowana :-)

      Usuń
  9. Miałam ten olejek i fajnie się u mnie sprawdzał, tylko, że ja stosowałam go przed myciem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo właśnie w taki sposób powinien być używany, niestety u mnie się to nie sprawdziło. Ale nie ma tego złego...

      Usuń
  10. Miałam odżywkę z tej serii, ale nie robiła absolutnie nic, więc i olejek pewnie by się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie, z szamponu z tej serii byłam bardzo niezadowolona, źle wpływał na moje włosy, wyrzuciłam do kosza bez żalu, a jak widzisz na olejek jednak sposób znalazłam i sprawdza się w tej roli.

      Usuń
  11. Hmmm jeśli chodzi o pielęgnacje włosów to nie przepadam za YR... obecnie używam oleju rzepakowego tłoczonego na zimno i jestem bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dużego doświadczenia z YR... olej rzepakowy powiadasz, grunt, że się sprawdza :-)

      Usuń
    2. Wczoraj sprawdzałam, w sklepie ze zdrową żywnością całe 6,50/L Chyba najtańszy kosmetyk jaki miałam! I Jaki wydajny!

      Usuń
    3. Co prawda zraziłam się do olejowania włosów, ale zadziwiasz mnie coraz bardziej tym olejem rzepakowym :-) Może trzeba zrobić kolejne podejście, warte przemyślenia!

      Usuń
  12. Bardzo ładny skład :) Ja ostatnio olejowałam olejkiem makadamia, cudo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.