18 sty 2015

Bania Agafii - Balsam do włosów "Aktywator wzrostu"

Cześć Kochani!
Weekend już prawie za Nami, mam nadzieję, że spędziliście go przyjemnie i naładowaliście akumulatory na kolejny, pracowity tydzień.
Przychodzę dziś do Was z mini recenzją balsamu, który było mi dane przetestować dzięki listopadowemu pudełku ShinyBox. Mam długie włosy, które ostatnio nieznacznie skróciłam i kiedy zobaczyłam ten "aktywator wzrostu" nie wiedziałam za bardzo co z nim począć i jak używać. Ale może po kolei. 
Rosyjskie kosmetyki robią w sieci od jakiegoś czasu furorę. Przyznam szczerze, że mnie ten fenomen raczej nie dotyczy, balsam, który tu dziś opisuję jest jedynym rosyjskim kosmetykiem, z którym miałam do czynienia.
Opakowanie jak dla mnie bardzo nieporęczne, używałam go pod prysznicem i o ile na początku było jeszcze w miarę, tak im mniej produktu znajdowało się w środku, tym trudniej i dłużej operowało się samym opakowaniem.
Konsystencja balsamu jest dość rzadka, czasami potrafiłam zgubić coś po drodze, zanim nałożyłam go na włosy. Może w tym miejscu dodam, że stosowałam go jak zwykłą maseczkę, nie wcierałam w skórę głowy, a tylko od mniej więcej połowy długości, aż po same końce.
Być może nie takie jest zastosowanie tego produktu, nie mniej jednak nigdy nie stosuję maseczek, czy też balsamów na skórę głowy, aby uniknąć podrażnień, które niestety czasem się zdarzały.
Skład produktu dla wszystkich zainteresowanych:
Aqua , Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Pinus Pumilio Leaf Extract, Organic Hypericum Perforatum Extract, Potentilla Supina Extract, Arctium Lappa Root Extract, Eleutherococcus Senticosus Root Extract), Rosmarinus Officinalis Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum

Muszę zaliczyć niestety ten kosmetyk do niezbyt przyjemnych w stosowaniu. Ani zapachem, ani wygodą użytkowania, ani też działaniem. Tak jak mówiłam, absolutnie nie wiem czy działa jako aktywator wzrostu, ale jako odżywka, jest dla mnie nieodpowiedni. Nie wygładził włosów, nie zmiękczył, a raczej sprawił, że zrobiły się one bardzo nieprzyjemne w dotyku i dość niesforne, z czym walczę codziennie. 
Cena jest bardzo zachęcająca do zakupu i wypróbowania, dlatego jeśli ktoś bardzo chce, to oczywiście może. Bardzo prawdopodobne, że moja dość negatywna opinia wynika z tego, że nie nakładałam balsamu zgodnie z przeznaczeniem, aczkolwiek w opisie wyraźnie widnieje, że balsam wygładza, zmiękcza i ułatwia rozczesywanie, także chyba jednak miałam prawo tego oczekiwać.
Zapewne po prostu moje włosy nie polubiły się z tym produktem, cóż, czasem się tak zdarza. Nie żałuję tej przygody z rosyjskim kosmetykiem, wiem na pewno, że w najbliższym czasie nie będę sobie zawracać nimi głowy. 
A Wy Kochani lubicie rosyjskie specyfiki? Macie swoich ulubieńców wśród nich? Napiszcie koniecznie swoje doświadczenia z nimi.
Pozdrawiam cieplutko!

28 komentarzy:

  1. Ja też kiedyś próbowałam szampon z planety organiki i się rozczarowałam, o banii agafii słyszałam, zdania są podzielone, może trzeba coś innego przetestować?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak byłoby najrozsądniej, choć na chwilę obecną chyba odpuszczę :-)

      Usuń
  2. mam szampon aktywator, i dobrze że nie skusiłam się na ten balsam.
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba już wiesz, że jestem wielką fanką rosyjskich kosmetyków. Też mam taki aktywator i to rosyjski o którym niedługo będę pisać. Jest świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem :-) Z chęcią przeczytam Twoją opinię o tych cudach :-)

      Usuń
    2. Jeszcze trochę - muszą upłynąć 3 miesiące jak go stosuję:)

      Usuń
    3. Oczywiście! Ale w końcu się doczekam :-)

      Usuń
  4. Kiedyś zastanawiałam się nad tym produktem, ale czytałam o nim tak zróżnicowane opinie, że darowałam sobie zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie wiele na tym nie straciłaś ;-) Na mnie dobrego wrażenia nie zrobił i skutecznie zniechęcił do dalszych prób pod marką Bania Agafii :-)

      Usuń
  5. O rosyjskich kosmetykach słyszałam/czytałam ale jakoś mnie do nich nie ciągnie:) Już wolę niemieckie kosmetyki marki BALEA albo ALVERDE. z Balea polecam zwłaszcza mydła do rąk w płynie, żele pod prysznic, balsamy do ciała, dezodoranty w sprayu-obbbłęddnneeee zapachy!!!! Balea i Alverde ja kupowałam ze strony http://kokardi.pl. Z ALVERDE bardzo podpasowała mi ta maseczka do włosów: http://kokardi.pl/maski-sera/373-alverde-nablyszczajaca-maska-do-wlosow-z-morela.html
    Polecam wypróbować jakiś żel pod prysznic/balsam do ciała lub do rąk, zwłaszcza w takiej cenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiele słyszałam zarówno o Balea jak i Alverde. Zbieram się za jakieś zamówienie, żeby poznać te marki i ich sztandarowe produkty, bo ąz nie wypada, żebym jeszcze nic od nich nie miała :-) Warto nawet dla samych zapachów, bo z tego co widzę- są fenomenalne :-)

      Usuń
  6. Ja jeszcze nie stosowałam tego produktu, ale rosyjskie kosmetyki dobrze służą moim włosom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie miałam takiego szczęścia :-)

      Usuń
  7. Z rosyjskich produktów bardzo lubię maskę drożdzową, używam któreś opakowanie. Toniki do twarzy jakie używałam były względne, a szampon jaki miałam absolutnie był nie dla mnie. Lubię jeszcze ich glinki. Generalnie już nie mam większych ciągot by próbować kolejne ich kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie często jest tak, że jak coś zachwyca innych, to w moim przypadku okazuje się totalnym niewypałem i chyba tak właśnie jest z produktami rosyjskimi :-) Na razie odpuszczam temat.

      Usuń
  8. Nie miałam okazji używać jeszcze rosyjskich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był mój pierwszy i jak na razie ostatni raz :-)

      Usuń
  9. Mam tylko maskę dziegciową którą bardzo lubię z Bianii Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej miałam pecha z tym aktywatorem ;-)

      Usuń
  10. Mnie się bardzo podobała ta odżywka, wygładziłą włosy. Co do rozczesywania niestety nie poradziła sobie z moimi długimi włosami. Aplikacja też była ciężka, konsystencja mogłaby być gęstsza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety nie wygładziła, ani też nie pomogła w rozczesywaniu :-/

      Usuń
  11. Chciałam ją kupić i wciąż się zastanawiam... Obserwuję :) Zapraszam również do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nigdy nie próbowałam. Szkoda, że nie polubily się Twoje włosy z balsamem. Szukam magicznego specyfiku odkąd fryzjerka skrócila mi niepostrzeżenie włosy. Czytam i szukam noclegu zatem nadal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOPS... mały błąd... Nie szukam noclegu, hihi

      Usuń
    2. :-) Czasem człowiek myśli o jednym, a pisze drugie :-) Życzę powodzenia!

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.