8 lut 2015

Estee Lauder - Double Wear - Jedyny i Niepowtarzalny! AKTUALIZACJA!

Cześć Kochani!
Kolejny post z aktualizacyjnej serii będzie poświęcony mojemu podkładowi idealnemu. Inaczej nie mogę tego sformułować, gdyż odkąd po raz pierwszy użyłam Double Wear wiedziałam, że nadszedł czas, kiedy zakończę poszukiwania, a efekt jaki daje ten produkt jest dla mnie genialny.  Wszystkich zainteresowanych moją historią z DW zapraszam oczywiście dalej. 
Jeśli ufać mojej pamięci to zużyłam do tej pory bodajże 7 opakowań i właśnie zakupiłam kolejne. Zawsze staram się mieć swoje dwa ulubione odcienie pod ręką, zazwyczaj zimą używam 1N1 a kiedy robi się cieplej 1N2, jednak aktualnie używam 1N2 i idealnie wpasowuje się w odcień mojej skóry. Kiedy obowiązywała stara gama kolorystyczna wybierałam Desert Beige, bo chyba był wtedy najjaśniejszym odcieniem, ale kiedy weszła już nowa paleta, każdy mógł znaleźć idealny kolor dla siebie!
Zdaję sobie sprawę, że podkład ten posiada nie tylko pozytywne opinie, są również bardzo negatywne, ale taki już jest urok produktów kultowych, a ten podkład zdecydowanie takim produktem jest. Stąd też skrajne opinie na jego temat. Nie mniej jednak u mnie próżno takowych szukać. Jestem oczarowana nim od lat i nic w tej kwestii raczej się nie zmieni. Chociaż jeśli zaglądacie do mnie, na pewno wiecie, że ostatnio zdradziłam troszeczkę DW z kremem BB Dr G. Gowoonsesang, bo okazał się naprawdę świetny (dla niewtajemniczonych link tutaj), nie mniej jednak nie ma szans na wyparcie DW z pozycji lidera. Czym sobie na to zasłużył?
Jest niesamowicie trwały! Bez problemu wytrzymuje cały dzień na Naszej twarzy, bez szwanku przeżyje całonocną imprezę lub też inne ważne dla Nas momenty. Jest nie do zdarcia, ale jednocześnie nie zapycha, ani też nie tworzy efektu maski. Gama kolorystyczna jest bardzo bogata  i każda z Nas może idealnie dobrać swój odcień. Rozprowadzony pędzlem idealnie pokrywa Naszą twarz, nie robi smug, a efekt jaki otrzymujemy naprawdę można porównać do photoshop'a. Oczywiście musimy dość szybko go rozprowadzić, gdyż szybko zasycha, ale jeśli mamy wprawną rękę to nie stanowi to żadnego problemu. Wszelkie niedoskonałości są idealnie pokryte, koloryt wyrównany, nie wchodzi w pory ani w załamania, brzydko je podkreślając. Jego krycie określiłabym jako średnie w kierunku do mocnego. Od razu po nałożeniu faktycznie możemy go czuć, jednak jest to tylko chwilowe i kiedy skończymy Nasz makijaż, po tym uczuciu już nie będzie śladu a Nam pozostanie rozkoszować się piękną, gładką i dobrze zmatowioną cerą. Nie ściera się nawet jeśli przez przypadek zapomnimy się i Nasze dłonie powędrują w kierunku twarzy, co u mnie zdarza się niestety nagminnie. Nie brudzi Naszych ubrań, co jest dla mnie fenomenem, gdyż dość często noszę białe koszule i teraz problem upaćkanych kołnierzyków już dla mnie nie istnieje.
Jedyne małe minusy do których można się przyczepić to oczywiście zapach, dość chemiczny, na szczęście bardzo szybko ulatniający się, oraz buteleczka bez pompki, choć mnie już to naprawdę nie przeszkadza, możliwe, że to kwestia przyzwyczajenia. Pewnie niektórzy zaliczyliby do wad cenę, ja jednak tego nie zrobię bo podkład jest szalenie wydajny i w tym wypadku wydanie tej określonej liczby złotówek nie będzie bardzo bolesne i odczuwalne.
Przedstawię małe porównanie kolorów, które posiadam, mam nadzieję, że uchwyciłam tą różnicę między nimi, mimo, że są dość zbliżone do siebie.
Ocień 1N2 jest bardzo uniwersalny, nie wiem jakim cudem, ale nawet latem, kiedy jestem opalona nie odznacza się i pięknie stapia z moją skórą, co prawda rzadziej go używam, bo nie lubię w upały katować swojej skóry, ale mam z nim ten komfort, że jest odpowiedni niezależnie od pory roku. Nie wypróbowywałam innych odcieni bo całkowicie wystarczają mi te dwa, które posiadam.
Double Wear daje mi to czego przez wiele lat szukałam w podkładach: trwałości, krycia, matowienia i efektu zdrowej, promiennej cery. Wszystko to znajduje się w tej małej buteleczce. Zdecydowanie "idealny" to odpowiednie miano dla tego produktu. Nigdy nie mówię nigdy i być może skusi mnie kiedyś jakaś nowość, ale szczerze wątpię, żeby jakiemukolwiek produktowi udało się przebić kultowego Double Wear. 
A Wy mieliście do czynienia z moim ulubieńcem? Może macie odmienne zdanie na jego temat? Czekam na Wasze opinie! Pozdrawiam serdecznie!

68 komentarzy:

  1. 7 buteleczek powiadasz? No u mnie chyba było jeszcze więcej. Używam tego podkładu od 9 lat - pierwsze kupiłam w lutym 2006 roku i pomimo wypróbowania innych podkładów wciąż uważam, że ten jest absolutnie najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ich było dokładnie niestety nie pamiętam, ale wydaje mi się, że nie skłamałam :-)

      Usuń
  2. Ja szukam czegoś dobrze kryjącego:)) chyba w Sephorze dostałam próbkę cuda tej marki, muszę wypróbować:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien Cię usatysfakcjonować w temacie krycia!

      Usuń
  3. Nie miałam go jeszcze;o
    Buteleczkę ma śliczną:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację nic nie jest w stanie przebić tego podkładu :) mam kilka buteleczek, używam w makijażu ślubnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do makijaży ślubnych jest wprost stworzony! :-)

      Usuń
  5. U mnie niestety się nie sprawdził. Nie nadaje się do mojej cery, która mimo potrzeby matowienia ma tendencję do suchych skórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to dość ciężki podkład i z tego co słyszałam może podkreślać suche skórki, choć nie jest to regułą.

      Usuń
  6. kiedys go mialam ale jakos bez szału...........niestety

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam, że mocno wysusza cerę, to prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku nie ma to miejsca. Często jest tak, że używam go codziennie i nie zauważyłam, aby moja skóra była bardziej przesuszona... Ale to tylko moje zdanie, u kogoś innego może być zupełnie inaczej.

      Usuń
  8. Muszę wypróbować. Mam nadzieję jednak, że da się zdobyć jakieś próbki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w każdym Douglasie bez problemu zrobią Ci próbkę wybranego koloru...

      Usuń
  9. Nigdy nie miałam tych podkładów, ale powiem Ci, że bardzo mnie nimi zainteresowałaś i chyba kiedyś się skuszę na niego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go wypróbować i przekonać się na własnej skórze czy Ci odpowiada :-)

      Usuń
  10. Opisałaś go bardzo zachęcająco, powiem szczerze, że chciałabym wypróbować i chyba najlepszą opcją byłaby próbka :) W przypadku kultowych produktów rzeczywiście zdania są zawsze podzielone, więc najlepiej przekonać się na własnej skórze - dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie próbka to najlepsza forma wypróbowania wybranego produktu :-)

      Usuń
  11. Miło, że przez tyle lat możesz nadal na niego liczyć, Twoje zużycie mówi samo za siebie ;-) Ja również chciałam go polubić, jednak po próbce szybko ochłonęłam. Było to kilka lat temu i nie pamiętam szczegółów, ale był zbyt widoczny na mojej twarzy, podkreślał pory. Ja raczej potrzebuję rozświetlenia niż matowienia. Jednak sądzę, że jeszcze kiedyś zdecyduję się na kolejny test i ponownie skuszę się na próbkę, w końcu skóra z wiekiem tez się zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, być może teraz będziesz z niego zadowolona. Naprawdę póki co nie narzekam, efekt jaki otrzymuję dzięki niemu, satysfakcjonuje mnie w pełni i mam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej.

      Usuń
  12. DW kiedyś był też częstym gościem u mnie, ale ciężko nam było współpracować na stałe. Sięgałam po niego raczej w przypadku tzw. wielkich wyjść i szczerze mówiąc to narobiłaś mi ochoty na powrót do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre Kobiety twierdzą, że ten podkład jest za ciężki, ja tego absolutnie u siebie nie odczuwam, ale tak jak już było napisane, każda z Nas jest inna :-)

      Usuń
  13. Ja się zawsze boję ceny, ale w końcu się za niego wezmę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę wydajny i myślę, że choć raz na jakiś czas warto sobie pozwolić na jego zakup.

      Usuń
  14. 7 buteleczek to liczba godna podziwu :) ja dziś lub jutro spodziewam się kuriera z moim zamówieniem :) jak wydobywasz go z buteleczki żeby nie wylać za dużo i nie marnować podkładu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to kwestia wprawy i wyczucia, ale jakoś nigdy nie zdarzyło mi się go zmarnować, wylewam niewielkie ilości prosto na pędzel, a w razie potrzeby dokładam po trochu.

      Usuń
    2. Ja nie wylewam nigdy wprost na pędzel, zawsze najpierw na dłoń, a przed nałożeniem podkładu pędzlem, pędzel spryskuje wodą termalna :)

      Usuń
    3. Każdy z Nas ma swój ulubiony i sprawdzony sposób :-)

      Usuń
    4. A wklepujesz go czy rozcierasz? :)

      Usuń
    5. a ja go nakładam palcami:) najpierw rozcieram na tworzy, a później wklepuję :)

      Usuń
    6. do mnie w końcu w środę dotarł, jestem maga zadowolona po pierwszych testach :)
      Aguś dawaj recenzję palety zoeva, bo widziałam, że się na blogu chwaliłaś nowymi nabytkami, więc czekam i ja :) p.s masz już melbę? ja chyba znalazłam za nią kolor zastępczy :)

      Usuń
    7. No to świetnie! :-) Widzę, że DW zyskał nową, zadowoloną użytkowniczkę ;-) Melby jeszcze nie mam, bo nie dotarłam do MAC haha :-D Recenzja palety będzie Kochana, jest niesamowita!! I przede wszystkim na 10 kolorów, 8 jest matowych! Bajka! :-)

      Usuń
    8. Ja zakochana jestem w wersji naturally yours, a teraz z niecierpliwością czekam na pojawienie się tej nowej wersji, myślę, że może nawet wyprzeć moja obecnie ulubiona wersje :)

      Usuń
    9. Widziałam tę nową paletę, jednak nie wiem czy się skuszę, bardziej interesują mnie pędzle do oczu! :-)

      Usuń
    10. Ja nie jestem jakaś wielka fanka pędzli do makijażu oczu, na razie tak się załatwiłam, że nie posiadam ani jednego pędzla właśnie do tego celu, ani nawet palety, gdyż tymczasowo nie są mi potrzebne, wiec wyprzedalam to co miałam na stanie :)

      Usuń
    11. No proszę! Ja jednak nie wyobrażam sobie makijażu bez pędzli. Przepadłam bez reszty :-)

      Usuń
    12. ja ogólnie mało z cieni korzystam i zazwyczaj inwestowałam w tańsze pędzelki, bo nie przywiązywałam do tego aż takiej uwagi. jak wejdzie ta paleta, to dopiero ją kupię i wtedy zainwestuje w kilka lepszych pędzli :)

      Usuń
  15. Tylko czemu on taki drogi ;). Ale faktycznie dobry jest bo miałam próbkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety troszkę drogawy jest, ale coś za coś :-)

      Usuń
    2. Dziewczyny teraz na urodomanii można go kupić sporo taniej, bo kosztuje 135zl - sama z tamtad zamawialam :)

      Usuń
    3. Ja mam zapas buteleczek EL DW jeszcze z czasów, gdy w Kielcach (i w ogóle w Polsce) była perfumeria Marionnaud. Tam dość często były wtedy promocje -30% i właśnie wtedy ja sobie tych buteleczek nakupowałam:)

      Usuń
    4. U mnie w mieście jest nadal ta perfumeria :)

      Usuń
  16. Za taką cenę mogliby jednak dorzucić pompkę ;) Mi niestety tradycyjne podkłady szkodzą i mogę używać tylko mineralnych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi nie zależy na tej pompce po tylu latach :-) Lepiej niech zostanie tak jak jest, aniżeli mieliby dorzucić pompkę i zmienić formułę tego podkładu!

      Usuń
  17. Ja jeszcze go nie używałam, ale kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię podkładów, bo czuję po nich, jakbym miała brudną twarz. :( Z tego samego powodu nie używam cieni do powiek. Teraz próbuję się przekonać się do kremów BB, ale idzie ciężko! :D Zgadzam się w kwestii ceny - warto wydać raz, a dobrze. Gorzej, jak się wyda 200 zł i kosmetyk się nie sprawdzi, o zgrozo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak niestety też się zdarza :-) Niedawno opisywałam jeden z azjatyckich kremów BB, sprawdził się u mnie rewelacyjnie i jest świetną i równie dobrze kryjącą alternatywą dla ciężkiego podkładu!

      Usuń
    2. Wielkie ukłony dla Ciebie Beat The Boredom!! Ja bez podkładu NIGDY nie wyjdę z domu:) Jeszcze wszystkie psy by pouciekały na mój widok hahahaa

      Usuń
  19. Dla mnie ten podkład jest jedyny i niezastąpiony!! Nawet nie próbuję już innych, choć nadal bardzo kusi mnie ten MUFE HD (w tym miejscu od razu baaardzooo dziękuję za próbeczkę!!!). Latem używałam EL DW Light i też bardzo go sobie chwalę!! W lecie,jak jest gorąco to klasyczny DW robił mi wysyp krostek na czole (a raczej ten wysyp robiła mieszanka w postaci: gorąco+pot+grzywka+podkład). Ponieważ żadne inne podkłady nie spełniają moich oczekiwań, zamieniłam DW na DW Ligt i był to strzał w dziesiątkę!!
    Także...gdybyś chciała spróbować DW LIght to też polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie kusi żeby próbować coś innego, widzisz wzięłam próbkę MUFE dla Ciebie i dla siebie, a nawet jej nie tknęłam :-) DW Light miałam, wykończyłam jedno opakowanie, jednak dla mnie okazał się za delikatny i niestety potrafił szybko zniknąć mi z twarzy co jest niedopuszczalne. Ale nie mówię, że jest to zły podkład, po prostu u mnie bezkonkurencyjny jest klasyczny DW i tak już raczej pozostanie.

      Usuń
  20. A ja cały czas zastanawiam się czy go kupić czy nie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję, się, że u mnie sie nie sprawdzi. Panie w Dauglasie mi go odradzaja i mówią, że będzie mi bardzo wysuszał cerę ... ;/ A z drugiej strony przetestowałam już tysiące podkładów i żaden mnie w pełni nie zadowolił ;/

      Usuń
    2. Z rozmowy z jedną z blogerek wyniosłam przekonanie, że wcale tak nie musi być. Również bała się przesuszenia i podkreślenia skórek, a nic takiego się nie zadziało i z tego co wiem jest zachwycona DW. Dlatego proponuję poprosić o próbkę i przekonanie się na własnej skórze. Z autopsji wiem, że nie zawsze to co doradzają mi Panie w Douglas bądź Sephora jest dla mnie dobre.

      Usuń
  21. Nigdy go nie miałam:) Ale widzę że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bzdura-wchodzi w pory jak malo co!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością należysz do grona osób u których ten podkład się nie sprawdza, co oczywiście się zdarza, ale nie neguj mojej opinii bo jestem z tym podkładem od lat i nigdy mnie nie zawiódł.

      Usuń
  23. Wow, dzięki Twojej recenzji nie mam już wątpliwości i na przełomie sierpnia/września kupię w końcu ten podkład. Obecnie posiadam Clarins Everlasting, jestem z niego bardzo zadowolona, ale jeśli może być jeszcze lepiej to grzechem byłoby nie spróbować. Podczas upałów także nie katuję skóry podkładami, zwłaszcza że jestem posiadaczką cery tłustej, w grę wchodzi jedynie puder, róż, brąz i rozświetlacz. Natomiast odkąd zrobi się chłodniej, z przyjemnością zacznę nakładać na twarz więcej, zwłaszcza że lubię uczucie, gdy po 8h pracy nadal mam na sobie makijaż i wcale nie są to jakieś smutne resztki ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. OOO..... w końcu znalazłam rzetelną recenzję odnośnie kolorów :) A używałaś kiedyś CS? Bo zastanawiam się jaki odcień wybrać.. zimą z CS pasuje do mnie 150, a w ciepłych miesiącach 180... przekopałam internet i z tego co wyczytałam to właśnie 1n1 i 1n2 powinny do mnie pasować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słówko uznania w moją stronę - to bardzo miłe.
      Jeśli latem odpowiada Ci CS 180 to z pewnością 1N2 sprawdzi się idealnie. Choć dla pewności sprawdź odcienie przy okazji wizyty w Perfumerii :-*

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.