2 kwi 2015

O tym jak moje włosy zareagowały na Balsam Myjący z Betuliną - Sylveco!

Cześć Kochani!
Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że mam już dość tej jesiennej, a chwilami zimowej pogody w wiosennym czasie i z utęsknieniem wyczekuję ciepłych promieni słońca! Anomalia są coraz częstsze, a dla osoby z nadciśnieniem, odczuwającym wszystkie zmiany, jest to już nie do zniesienia. Ale dość narzekania. 
W jednym z pudełek ShinyBox otrzymałam do przetestowania szampony firmy Sylveco, do mnie trafił akurat Balsam myjący z betuliną, opakowanie sięgnęło dna, dlatego chciałabym przedstawić Wam kilka słów na jego temat. Zapraszam serdecznie.
Opakowanie jest bardzo przyjemne dla oka, ciemnobrązowa, plastikowa butelka o pojemności 300 ml. Co ważne, balsam stoi cały czas na półce pod prysznicem, dzięki czemu jest narażony na kontakt z wodą i parą, a etykieta pozostała w nienaruszonym stanie, co jest na pewno estetycznym plusem dla tego produktu. Dozowanie nie sprawia problemów, produkt jest na tyle rzadki, że wypływa z opakowania bez większych oporów, ale też na tyle gęsty, że nie spływa z naszych dłoni. Balsam ma kremową konsystencję o mlecznej barwie i bardzo specyficznym, ziołowym, przyjemnym zapachu. 
Według producenta jest to produkt hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie słabych, zniszczonych, pozbawionych blasku i z tendencją do wypadania. Przy regularnym stosowaniu ma zapewnić nam unormowanie stanu skóry głowy, ma nadać włosom miękkość, gładkość i lekkość bez efektu puszenia. 
Jak dość często powtarzam moim dotychczasowym ulubieńcem jest szampon firmy Orientana z serii Imbir i Trawa Cytrynowa, ale oczywiście bardzo chętnie testuję inne produkty i nowości. Z balsamem myjącym Sylveco mam jednak niemały problem, bo nie mogę wystawić mu ani negatywnej ani też pozytywnej opinii, na moich włosach zachowywał się dość rozbieżnie. Jednego dnia mnie zachwycał, żeby drugiego sprawić, że moja zdolność do przeklinania urosła do niebotycznych rozmiarów. Z reguły ten specyfik ma dobre recenzje i być może u kogoś faktycznie zdziałał cuda, jednak moje włosy polubiły się z nim tylko połowicznie. Naprawdę czasami świetnie i delikatnie oczyszczał, ale bardzo często po wyschnięciu włosów miałam wrażenie jakby u nasady były niedomyte, obciążone, mimo, że bardzo długo je spłukiwałam. Nadto często plątał mi czuprynę, z rozczesywaniem mam nie lada problem, bo moje włosy mają tendencję do tworzenia się kołtunów, dlatego tym pogrążył się całkowicie. Jak na tego typu naturalny produkt pieni się całkiem przyzwoicie, ale na długie i grube włosy troszeczkę trzeba go jednorazowo zużyć. Nie oczekuję od szamponu nie wiadomo jakiej regeneracji, ale z tym balsamem wiązałam pewne nadzieje, choćby takie, że w końcu dociąży moje włosy nie u nasady, a na długości i że przestaną się puszyć, czego znieść nie mogę, ale niestety tak się nie stało. 
Skład produktu dla zainteresowanych:
Zużyłam bez większej przyjemności, choć nie zaprzeczam, że zdarzały się mu lepsze dni. Czy do niego wrócę, nie wiem, raczej nie, teraz czekam na paczkę, w której dotrze do mnie szampon Biolaven, jest to marka - córka firmy Sylveco, zobaczymy co z tego będzie, na pewno dam znać! A Wy już mieliście okazję wypróbować szampony Sylveco? Jakie macie o nich zdanie? 
Pozdrawiam Was serdecznie!

73 komentarze:

  1. Ja jeszcze nie miałam zadnego kosmetyku marki Sylveco. W takim razie co byś poleciła? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam aż takiego rozeznania, ale z produktów które używałam chwalę sobie oczyszczający peeling do twarzy z korundem - ma bardzo dobre działanie!

      Usuń
    2. A posiada drobinki? Bo ja mam cerę sucha i mnie zazwyczaj peelingi z drobinkami wyruszają i okropnie zdzieraja :-(

      Usuń
    3. Niewidoczne gołym okiem, ale na twarzy czuć tę zdzierającą moc, także raczej nie będziesz zadowolona!

      Usuń
    4. Powiem Ci, że mimo iż jestem osobą, która powinna używać peelingów, to nie używam żadnego, bo mam problem z dopasowaniem jakiegoś. Może masz pomysł jaki mógłby się u mnie sprawdzić? :-)

      Usuń
    5. Jeśli nie lubisz zdzieraków i Twoja skóra źle je toleruje, to na pewno coś z peelingów enzymatycznych, są o wiele delikatniejsze, ja sama takich nie używam, bo preferuję mocniejsze zdzieranie, ale kiedyś czytałam o dobrym i delikatnym peelingu Dermika Pure.

      Usuń
    6. A mniej więcej gdzie i za ile mogę go kupić? :-) bo szczerze powiedziawszy pierwsze o nim słyszę :-)

      Usuń
    7. Kiedyś na pewno wpadł mi w ręce w Super-Pharm, cena bodajże w okolicach 30 zł, ale ręki sobie nie dam uciąć :-)

      Usuń
    8. Okej, jak będę to sprawdzę na pewno :-)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować nic z Sylveco. A co do pogody to również mnie dobija, a tu zaraz święta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogosfera zachwyca się ich naturalnymi składami, ja aż tak nie przywiązuję do tego wagi, ale z przyjemnością testuję nowe produkty.

      Usuń
  3. Mam próbkę i aż boję się testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może będziesz z niego zadowolona, choć ja otrzymałam próbkę Szamponu Pszeniczno - Owsianego i to już zupełnie okazało się totalną porażką! Skrzypiący koszmarek! Z dwojga złego, Balsam z betuliną przy nim to cud świata :-)

      Usuń
    2. Właśnie umyłam nim włosy, jaki dziwny produkt!przypomina mi physiogel :)

      Usuń
    3. Nie mam niestety porównania, ale słowo dziwny, to jak najbardziej trafne określenie.

      Usuń
  4. Szkoda, że tylko po części się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niebawem go rozpoczynam, ciekawe jak u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością przeczytam Twoją opinię.

      Usuń
  6. Ja dostałam od kolegi próbki kremów z Sylveco i po ich wypróbowaniu nie mam ochoty nic zakupić od nich. Co do balsamu myjącego, dla włosów śliskich takich jak moje, ten szampon na pewno nie zdałby egzaminu, bo jak sama napisałaś czasami przeciąża. Dobrze wiedzieć, że słusznie ich omijam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy z Nas inaczej może zareagować na dany produkt, ale jak już raz coś się nie sprawdzi to zapewne to omijamy :-)

      Usuń
  7. Ja po wielu latach poszukiwań znalazłam idealny szampon keratynowy CHI Enviro, który czyni cuda na włosach. Są miękkie, lśniące, wygładzone. Nie muszę używać prostownicy. Jedyny minus to cena, bo z przesyłką wynosi około 60 zł.

    OdpowiedzUsuń
  8. ShinyBox zdradził, że w kwietniowym pudełku będzie kosmetyk z serii Bolaven, ciekawa jestem czy będzie to szampon. Nie lubię stosować odżywek na całą długość włosów, bo u mnie też robią to co u Ciebie - tak jak by włosy nie były domyte. Stosuje tylko na końcówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, byle nie szampon, bo właśnie czekam na jego dostawę, jestem bardzo ciekawa czy dobrze zrobiłam, że go wybrałam jako następnego do testów, nie ma jeszcze żadnych opinii o nim.

      Usuń
  9. No coz... U mnie jest podobnie. Wczoraj wlasnie umylam nim włosy- no delikatnie ujmując- dziś nie sa zachwycające... Podoba mi sie natomiast jego zapach ale to troche za mało ... Nie kupie raczej kolejnej butelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że jest to trudny do współpracy produkt!

      Usuń
    2. Ja mogę byc dosc kiepskim przykładem, bo na moich włosach generalnie nie sprawdzają sie uwielbiane przez wlosomaniaczki produkty. W moim przypadku Babcia Agafia - klapa, Alterra - klapa, ten tu balsam - klapa klap...

      Usuń
    3. O nie, nie - nie wspominaj mi o tej nieszczęsnej Babci, skutecznie zniechęciła mnie do rosyjskich specyfików! Kosmetycznych rzecz jasna.

      Usuń
  10. Ostatnio chciałam go sobie kupić, dobrze że się powstrzymałam. ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może u Ciebie wykazałby swoje dobre oblicze? :-)

      Usuń
  11. Mi się jak wiesz właśnie szampon kończy i myślę na co postawić... Na ten się chyba nie skuszę...chociaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skreślaj go tak od razu :-) A może spróbuj nowości od Biolaven?

      Usuń
  12. Szkoda, że to taki średniak. Wiązałam z marką Sylveco duże nadzieje :) ale muszę mieć ich lekki krem brzozowy! :) jeszcze trochę..

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta marka ostatnio podbija blogosferę :) Szkoda, że nie okazał się dość dobry bo miałam go zamiar kupić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie skreślaj go tak, ogólnie ma naprawdę całkiem dobre opinie.

      Usuń
  14. Miałam ochotę go wypróbować, nawet używałam próbki, i powiem szczerze, że nie wiem, co robić. Jakoś po jednorazowym użyciu, zachwytu brak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo śmiem twierdzić, że to nie jest produkt, który zachwyca od pierwszego użycia :-) O nie!

      Usuń
  15. Po "naturalnych" szamponach agafii mam wielką niechęć do testowania kolejnych z naturalnymi składnikami.
    Bardzo ciekawie opisałaś swoje doświadczenie i łączę się z Tobą - nie możemy pozwalać by kosmetyki "weszły nam na głowę" i tak targały nam nerwy ;D Ja ostatnio walczę z aplikatorem korektora pro longwear - normalnie czasem mam ochotę wysłać go w kosmos, tak dużo produktu wywala na wierzch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej widzę, że te jakże naturalne składy wcale nie mają takiego dobroczynnego wpływu na mnie, a wręcz przeciwnie! No ale cóż! Robię jeszcze podejście do Biolaven'u - zobaczymy! Kosmetyki potrafią doprowadzić do szału, ale powiedz sama, ile by Nam złego nie wyrządziły i tak je kochamy :-D

      Usuń
  16. Z Sylveco na razie czekam na zamówiony tonik do twarzy - na szampon jeszcze się nie skusiłam i boję się, że w moim przypadku byłoby podobnie jak u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może! W takim razie z chęcią przeczytam jak sprawdzi się u Ciebie tonik :-)

      Usuń
  17. Szkoda, że taki średniaczek, jeszcze nie miałam okazji używać tych kosmetyków do włosów :0

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem jednak ciekawa ak sprawdziłby się na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To i ja daruje sobie.... kusić nie kusi.... za to myśli me krążą w około niedawno otwartego dobytku fryzjerskiego koło mnie:))
    Sylveco jakoś mnie nie zachwyca... miałam kilka rzeczy jednak jakoś bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, jestem ciekawa na co się zdecydujesz w tym dobytku :-)

      Usuń
    2. ostatnio wczoraj kupiłam koleżance na zająca szampon i odżywkę z jedwabiem:)) i ampułkę z Loreala keratynową:))

      Usuń
    3. Miałam kiedyś taki niebieski, niby profesjonalny szampon z L'Oreal z keratyną, sporo za niego zapłaciłam ale niestety nie byłam zadowolona!

      Usuń
  20. O ile się nie mylę to mam gdzieś próbkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. własnie bede zaczynac butle owsianeg bardzo jestem ciekawa działąnia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie po próbce przeraził niewyobrażalnie, ale zobaczymy jak będzie u Ciebie :-)

      Usuń
    2. Widzę SISI, że mamy dość podobne oddziaływanie na te same produkty :-)

      Usuń
  22. Produkty Sylweco kuszą mnie od dawna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na mnie też on nie zrobił wrażenia - włosy się plątały i były matowe. Poza tym,żeby je spienić musiałam myć 2x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podnosisz mnie na duchu, że jednak to nie ze mną jest coś nie tak, a z tym szamponem :-)

      Usuń
  24. Zupełnie nie znam produktów z tej firmy... ale w sumie czytałam o nich sporo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! Opinii o nich jest mnóstwo! I z reguły są to opinie pozytywne.

      Usuń
  25. Ja miałam szampon z pszenicy. Niestety też nie jestem zachwycona :/ w ogóle się nie pieni i strasznie plącze mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pszeniczno - owsiany okazał się totalną katastrofą!

      Usuń
  26. Skład przyjemny. Szkoda, ze tak dziwnie się u Ciebie zachowywał.

    OdpowiedzUsuń
  27. great post :) Have a nice weekend! :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie tyle śniegu, ze szok:] balsam mnie zastanawiał, ale chyba odpuszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przewaga deszczu, choć i grad się pojawia, ale mieszkam w centrum!

      Usuń
  29. ja mam od nich tonik i jest ekstra

    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tylko te szampony mają takie rozbieżne działanie...

      Usuń
  30. Nie miałam ani tego szamponu ani niczego z Sylveco :) Opinie na jego temat są albo cudowne albo pełne rozczarowania :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szamponu nie miałam, ale miałam żel do mysia twarzy i balsam. O obu kosmetykach mam podobne zdanie do Twojego. Szału nie ma i raczej do nich nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.