6 maj 2015

Guerlain - Meteorites Perles Iluminating Powder - Medium

Cześć Kochani!
Jak już wiecie (o czym niedawno wspominałam tutaj) dzięki siostrze Kamili stałam się posiadaczką słynnych Meteorytów firmy Guerlain w odcieniu 03 - Medium. Bardzo wiele z Was zastanawiało się jaka będzie moja opinia po dłuższym ich użytkowaniu, bo jak wiecie byłam do nich sceptycznie nastawiona i daleko mi było do entuzjazmu z jakim do nich zwykle się podchodzi. Kilkakrotnie robiłam podejście do ich zakupu, jednak ciągle ta zaporowa cena mnie powstrzymywała, tym bardziej, że nie miałam pewności jak sprawdzą się na mojej skórze. Teraz już wiem, a jeśli jesteście ciekawi co o nich sądzę zapraszam oczywiście dalej.
Chyba nie ma już osoby, która choćby nie słyszała o tych kultowych kulkach, ale nie zaszkodzi powiedzieć, że Meteoryty mają za zadanie rozświetlić naszą twarz delikatną poświatą oraz nadać cerze blasku. Jest to chyba najsłynniejszy, najbardziej luksusowy puder rozświetlający na rynku kosmetycznym i z pewnością jest marzeniem wielu, wielu osób. Jak na produkt kultowy przystało posiada też skrajne opinie użytkowniczek, jedne są zachwycone, inne zaś ze stanowczością stwierdzają, że nie widzą żadnych, nawet najmniejszych zmian w wyglądzie twarzy po ich zastosowaniu. Jak jest u mnie?
Przyznaję, że kilka miesięcy temu szalałam na ich punkcie, bardzo pragnęłam je kupić bez względu na to, czy będę zadowolona czy też nie. Taka trochę kosmetyczna sroka we mnie wstąpiła i zdecydowanie opierałam się na tych wszystkich zachwytach, aniżeli na realnym spojrzeniu na produkt, ale cóż, taka już nasza natura. 
Kolor Medium posiada kulki w kolorze fioletowym, różowym, perłowym, żółtym oraz cielistym. Róż jest opalizujący, zdecydowanie fiolet i żółty to najbardziej matowe kulki w zestawie, a cieliste zawierają drobinki, aczkolwiek wiadomo, że po dłuższym użytkowaniu wszystkie kulki mieszają się ze sobą i swoiście przejmują właściwości pozostałych.
Dobrze, przejdźmy zatem do sedna. Przyznaję, że bardzo polubiłam te maleństwa, bałam się dwóch sytuacji, że albo będę świecić się jak choinka, lub wręcz przeciwnie, że nic nie będzie widać. Na moje szczęście, żadna z powyższych nie ma u mnie miejsca. Wykończenie makijażu Meteorytami to bez wątpienia przyjemność, ich elegancki, ale nie przytłaczający zapach jest tak miły dla naszego powonienia, tak subtelny, można się rozpłynąć i jeśli o to chodzi, absolutnie nie dziwię się zachwytom. Ja aplikuję puder pędzlem, ale muszę dodać, że robię to po nałożeniu podkładu i po przypudrowaniu go BLOT'em z MAC'a, wtedy kulki najlepiej spełniają swoje zadanie i wtedy też jestem z nich najbardziej zadowolona, a to dlatego, że BLOT cały dzień trzyma w ryzach moją skórę, która dzięki niemu jest matowa i nie świeci się, a to z kolei sprawia, że Meteoryty mogą wydobyć z niej to co najlepsze: promienność i blask. Przyznaję, że w świetle dziennym naprawdę trzeba dopatrywać się tego efektu, jest niezwykle delikatny i w zasadzie tylko my wiemy, że one tam są, jednak w świetle sztucznym jest to już troszeczkę bardziej zauważalne, zrobiłam specjalne porównanie ich na twarzy, właśnie w różnym oświetleniu i to Wam pozostawiam werdykt czy kulki spełniają swoją funkcję i gdzie lepiej je widać. 
*po lewej światło dzienne - po prawej światło z lampy pierścieniowej wieczorową porą*

Nie da się ukryć, że z pewnością płacimy za markę, za reklamę, za opakowanie, a to czy sama zawartość spełni nasze oczekiwania zależy już raczej od stanu naszej skóry, od tego jaki rodzaj cery posiadamy, ja jak wiecie posiadam cerę mieszaną w stronę tłustej i Meteoryty bez uprzednio zastosowanego BLOT'a nie spełniają swojego zadania, bo po prostu za bardzo się świecę, czego nie lubię. W przypadku cer suchych obawiałabym się z kolei podkreślenia suchych skórek, także chyba nie ma dobrej recepty na Meteoryty. I jest to jeden z tych produktów, który zawsze będzie miał swoje zwolenniczki i przeciwniczki. Przyznaję, że spodziewałam się po nich większego wygładzenia, czego jednak nie zaobserwowałam, ale z pewnością zmiękczają nasze rysy i subtelnie ujednolicają, bo rozświetlenia oczywiście odmówić im nie można. 
Nie wiem na ile starczy mi to spadkowe opakowanie, ale z tego co widzę jest to wydajny produkt, czy skuszę się na następne? Ciężkie pytanie, bo o ile byłam ich przeciwniczką, o tyle polubiłam się z nimi i przypuszczam, że gdy odstawię je po powiedzmy roku stosowania, może mi czegoś brakować, bo z ręką na sercu przyznaję, że takiego efektu jednak nie widziałam po np. perełkach z innych, tańszych firm, które jak wiemy nagminnie próbują podrobić Meteoryty. Kwestię zakupu kolejnego opakowania mam otwartą, ale zdecydowanie jestem za tym, aby dać szansę u siebie tym kultowym kulkom i przekonać się na własnej skórze, czy efekt jest czy go nie ma. 
A jeśli mieliście już do czynienia z Meteorytami, to dajcie znać koniecznie jak się u Was sprawdziły i czy macie podobne zdanie do mojego. Pozdrawiam Was cieplutko i do zobaczenia!

52 komentarze:

  1. Mnie ciągle chodzi po głowie zakup tej najjaśniejszej wersji, ciekawe czy w końcu dojdzie to do skutku ;) i czy to będzie prasowana wersja, czy kulki. Używałam meteorytów mamy, i mnie efekt się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zdecydowałabym się na kolejne opakowanie na pewno byłaby to już wersja Clair, czyli ta o której myślisz :-)

      Usuń
  2. Kupiłam meteoryty rok temu, bo nie potrafiłam im sie oprzeć. No:) wyrzuciłam to z suebie:). Czy mnie zachwyciły? Podoba mi sie zapach, pudełeczko, kuleczki same w spbie... Efekt na mojej skorze? Nie wiem. Świece sie z natury rzeczy... Moze rzeczywiscie najpierw zmatowić, potem umeteorycic? Sprawdzę. Stan na dzis - mam to mam, ale następnych juz nie kupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meteoryty bez wątpienia są bardzo dyskusyjnym produktem :-) Może nie niezbędnym, ale bez wątpienia przyjemnym, zarówno dla oka jak i zmysłu powonienia :-)

      Usuń
  3. Świetnie wyglądają, ale ich cena powala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmmm opakowanie jest zachęcające...jednak nie mam na nie większej ochoty. Cieszę się, że Ty je masz :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ślicznie wyglądają ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś moja mama używała tego kosmetyku i była bardzo zadowolona. Ja pod koniec czerwca się chyba na nie skuszę jak będę mieć więcej gotówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bez wątpienia na Meteoryty trzeba mieć troszeczkę więcej gotówki, ech!

      Usuń
  7. O proszę :) Wyczekiwana przeze mnie recenzja w końcu się pojawiła :) I to właśnie taka jak myślałam.
    Wiedziałam, że będziesz zadowolona. Teraz już nie mam żadnych wątpliwości co do ich zakupu, tylko w odcieniu 02 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HaHa, nie mam wątpliwości że za niedługi czas przeczytam równie wyczekiwaną recenzję napisaną przez Ciebie! Jestem bardzo ciekawa jakie będzie Twoje zdanie!

      Usuń
  8. ciesze sie, że trochęsie do nich przekonałam ;) Ja meteoryty uwielbiam od wielu lat ;) i naprawdę pięknie sie u Ciebie prezentują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bez wątpienia troszeczkę zmieniłam o nich zdanie, oczywiście na ich korzyść :-)

      Usuń
  9. Często mi chodziły po głowie podczas zakupów, jednak do tej pory nie jestem do końca przekonana, czy potrzebuję tego luksusu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Samo opakowanie wygląda niesamowicie kusząco i elegancko, natomiast na zdjęciu efektu za bardzo nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kompletnie mnie nie kusza sama bym ich sobie nie kupila ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście nie czuję się zachęcona, choć efekt podoba mi się i lubię rozświetloną cerę. :) Taki drogi gadżet jak dla mnie. Za to opakowanie ma przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba też jestem kosmetyczną sroka :P Cieszy mnie, że u Ciebie się sprawdziły, dalej spokojnie mogę o nich marzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze mnie interesowały, ale nie wiem co ostatecznie o nich myśleć - czy są przereklamowane czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana po Twoich zachwytach mam ochotę zajrzeć i do moich meteorytów, które gdzieś głęboko schowałam. To się nazywa motywacja ;D Bardzo ładnie wyglądają na Twojej buzi, i z tego co pamiętam przy sztucznym świetle meteoryty jeszcze więcej zyskują na efekcie. Cieszę się, że odkryłaś w nich tyle przyjemności :)) Opakowanie nie jedną srokę przyciąga, takie piękne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie wyglądają na Twojej buzi...mimo tego że też jestem sroką kosmetyczną jak to ładnie ujęłaś to mnie jakoś nie ciągnie do ich zakupu...na szczęście dla mojego portfela :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Portfel będzie Ci bardzo wdzięczny :-)

      Usuń
  17. Kochana mam podobna opinie do Twojej :) Lubie ten efekt delikatnego rozswietlenia, u mnie jest on minimalny ale uwazam ze meteoryty ladnie wykanczaja nam makijaz ;) Ja mam cere normalna i nie musze uzywac innych pudrow gdy uzywam meteorki, ale wiadomo ze tluste i mieszane cery musza jeszcze nalozyc cos zeby cere zmatowic :)Uwazam ze popularnosc tego produktu to glownie dobry marketing, renoma marki, sliczne opakowanie i za to sporo placimy ;P Chociaz powiem Ci ze ja mam swoje 1.5 roku i zuzycie mam minimalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest tak jak mówisz, marketing i dodatki to ich podstawa, a sam produkt to już sprawa drugorzędna! Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że fajnie jest kiedy możemy poznać dany produkt i przekonać się o jego właściwościach na własnej skórze.

      Usuń
  18. Efekt u Ciebie mi się podoba, dodatkowo opakowanie też na plus :) Dużo o nich słyszałam, może kiedyś.... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja myślę cały czas o tej najjasniejsZej wersji. Są podane naprawdę pięknie i efekt jest bardzo subtelny ale cena mnie nieustannie zniechęca :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zniechęcała i zniechęca nadal - to jakiś obłęd! Swoje kulki mam dzięki siostrze, a czy kupię kolejne - zobaczymy!

      Usuń
  20. Ja jestem odporna na meteoryty Guerlain, chociaż nie ukrywam, że uwielbiam tę markę za ich fenomenalne perfumy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy dobrze pamiętam nazwę, ale Insolence skradły kiedyś moje serce :-)

      Usuń
  21. Jak ja o nich kiedyś marzyłam...Teraz mi już przeszło, ale nadal mi się podobają;) Ten odcień razej do mnie nie pasuje, wolałabym jakąś jaśniejszą wersję;) Też jestem taką sroką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka już nasza kobieca, srocza natura :-) Chyba nigdy z nią nie wygramy, aczkolwiek czasami głos rozsądku też się liczy :-)

      Usuń
  22. Ślicznie wyglądają,jednak nie są mi potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ślicznie wyglądają,jednak nie są mi potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. nigdy nie miałam tych meteorytów ale jak widzę warto je zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze mnie intrygowały, raz już prawie kupiłam, ale nadal mi się marzą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie ukrywam...bardzoooo czekałam na ten post:) I czekałam z pewną nutką niepewności: sprawdzą się u Agi te kulki/spodobają się?:) I cieszę się bardzo,że produkt sprawdza się u Ciebie i daje efekty, bo moja twarz jest widać jakaś dziwna, bo jakbym nie aplikowała meteorytów to efekt był ZEROWY....okrąglutkie zero:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, jednak kulki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły :-) Myślę, że na końcowy efekt ma bardzo duży wpływ świadomość, że je mamy na sobie i ich użyłyśmy :-) A czy coś widać, to już sprawa drugorzędna ;-)

      Usuń
  27. Jedyny co podobało mi się w Meteorytach to zapach (achhh cudownyyy) i opakowanie <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Cena powala ale super się prezentują :]

    OdpowiedzUsuń
  29. Opakowanie ma śliczne, ale to raczej kosmetyk nie dla mnie, gdyż takich nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. mam też trójeczkę i bardzo je lubię :) nie jestem mega kulkową fanką ,bo nie kupuję każdej edycji jaka się pojawia ale podoba mi się efekt jaki u mnie dają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeśli podejdziemy do nich zdroworozsądkowo możemy być z nich szczerze zadowolone!

      Usuń
  31. Kiedyś kupiłam, zapach był obłędny ale nie dla mojej skóry ten produkt

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam je, opakowanie dość spore, które nigdy się nie kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Pięknie wyglądają na twarzy :) Marzę o nich już długo, ale nie wydam na nie tyle kasy. Szukam odpowiednika wśród innych podobnych pudrów. Nie dam sie nabrać na markę i kultowość :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.