31 lip 2015

Moja przygoda z 'VIP Gold Super Plus Beblesh Balm' od Skin79!

Cześć Kochani!
Dzisiejszy wpis, który jest jednocześnie wpisem kończącym miesiąc lipiec, chciałabym poświęcić tematyce kremu BB, który mam okazję testować od jakiegoś czasu. Nie jest to moje pierwsze podejście do azjatyckich kremów BB, wszyscy, którzy mnie regularnie śledzą dobrze wiedzą, że jestem bardzo zadowolona z kremu 'Dr.G Gowoonsesang' o którym wspominałam tutaj oraz tutaj, niestety od jakiegoś czasu mój sprawdzony sprzedawca nie posiadał go w swoim asortymencie, dlatego korzystając z okazji postanowiłam sprawdzić na sobie tak szeroko komentowane kremy BB od 'Skin79', postawiłam na 'Vip Gold Super Plus Beblesh Balm', który to dedykowany jest skórze suchej oraz mieszanej.  Wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury.
Krem tak jak wspomniałam dedykowany jest cerze suchej lub mieszanej, poszarzałej i zniszczonej, ma działanie przeciwzmarszczkowe, wybielające i odżywcze, wyrównuje również koloryt skóry. Ponadto zapewnia ochronę przeciwsłoneczną na poziomie SPF 30 PA++, zawiera arbutynę, adenozynę, złoto, kawior, olej ze słodkich migdałów, wyciąg z ryżu, słonecznika, bluszczu, zielonej herbaty, portulaki oraz alg Centella asiatica. 

Skład produktu - który według mnie jest imponujący pod względem długości :-)
Krem znajduje się w złotym, walcowatym opakowaniu o pojemności 40 g, które idealnie mieści się w dłoniach, dzięki estetyce wykonania użytkowanie jest bardzo higieniczne, aczkolwiek swoistą wadą jest brak jakiegokolwiek zamknięcia, co nie jest praktyczne podczas transportu kremu, nie mniej jednak towarzyszył mi w weekendowym wyjeździe, wrzuciłam go luźno do kosmetyczki i nic się nie wylało, być może z racji tego, że aby wycisnąć krem trzeba nacisnąć opakowanie troszeczkę mocniej. 
Kolorystyka kremu jest standardowa dla azjatyckich produktów, lekko szarawa, na pewno nie będzie odpowiednia dla wielu europejskich cer, a już na pewno nie dla tych opalonych. Choć i na to jest sposób, specjalny krem 'Super+ Beblesh Balm Bronze'. 'Vip Gold' naprawdę świetnie stapia się z moją skórą, warunkiem jest nałożenie go palcami, tak aby ciepło naszych dłoni go ogrzało. Już niewielka ilość wystarcza na dokładne pokrycie całej twarzy z racji tego, że krem jest dość gęsty i treściwy.
Mogłoby się wydawać, że krem będzie odcinał się od naturalnego kolorytu, nic bardziej mylnego, od razu po nałożeniu faktycznie lekko odróżnia się od reszty ciała, natomiast po chwili, kiedy już dokładnie stopi się z cerą, różnica zanika i możemy się cieszyć idealnym makijażem. 
Cera pokryta kremem 'Vip Gold' wygląda bardzo zdrowo, nieskazitelnie i gładko. Efekt jest naprawdę bardzo zadowalający, aczkolwiek tylko przez jakieś dwie godziny od nałożenia. Po tym czasie krem zaczyna znikać z mojej twarzy bardzo nieefektownie, skóra świeci się jak choinka, a po dłuższym czasie po kremie nie ma już śladu, chociaż w sumie nie tak do końca, jego resztki pozostają w porach i zmarszczkach co wygląda absolutnie fatalnie! Dodatkowo krem brudzi wszystko co tylko możliwe,a jest to dla mnie nie do przyjęcia! Jedynym plusem jest fakt, że nie zapchał mnie ani też nie spowodował uczulenia.
Pomimo, że ja bardzo zawiodłam się na 'Vip Gold', nie skreślam tych kremów, jestem posiadaczką mieszanej skóry w stronę tłustej, także teoretycznie wersja różowa jest dla mnie bardziej przeznaczona, jednak najzabawniejsze jest to, że miałam próbki i jednego i drugiego i wtedy to właśnie 'Vip Gold' przekonał mnie do siebie, a jak się okazuje był to mylny, pierwszy zachwyt. 
Nie zaprzeczam, że za jakiś czas wypróbuję 'Hot Pink', teraz skupiam się na wykończeniu wersji złotej, ale tylko i wyłącznie w te dni, kiedy nie muszę wyglądać perfekcyjnie.
Koszt takiego kremu oscyluje w granicach 100 zł (w zależności od tego gdzie postanowimy go zamówić).
Jeśli mieliście do czynienia z kremami BB Skin79 dajcie znać, który sprawdził się u Was najlepiej, a ja tymczasem pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego weekendu!

46 komentarzy:

  1. miałem dla mnie świetny produkt jednak szkoda, że taki "" tłustawy ""

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kilka próbek, ale dla mnie każdy za jasny więc odpada:) szkoda, że nie zachwycił

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że u Ciebie nie zdał egzaminu :( ja dobrze wspominam każdy bb Skin79... Może spróbuj kupić sobie miniatury lub próbki różowego i pomarańczowego, on też może nieźle się spisać na takiej cerze jak Twoja :) tylko orange znowu ma bardzo żółty i straszliwie jasny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuję różowego, choć ostatnio podyskutowałam trochę z dobrze rozeznaną osobą o tych koreańskich cudach i już mi jakoś przeszła na nie ochota :-)

      Usuń
  4. skład imponująco długi :D ja nie używałam jeszcze żadnego BB z skin79, jedynie z DR.G i z Bioessence, ale za każdym razem jak coś mi się spodoba to zamawiam z allegro próbki, bo te azjatyckie odcienie to jakaś masakra i teraz właśnie nie pamiętam czy miałam próbki z skin 79 czy nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dr G u mnie sprawdził się świetnie aż zaczynam czasami tęsknić za nim :-)

      Usuń
  5. Ja bym chciała jakiś krem BB z tej marki spróbować, ale boję się, że będzie dla mnie za jasny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te odcienie są dość specyficzne! Może spróbuj kupić kilka próbek!

      Usuń
  6. Zamówiłam go niedawno z InspiredBy. Mimo suchej cery wolałaby chyba Hot Pink, ale zobaczymy jak się sprawdzi wersja złota. ;) Trochę mnie martwisz, że tylko przez dwie godziny dobrze wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie sprawdzi się rewelacyjnie, niestety ja nie jestem zadowolona!

      Usuń
  7. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził :( U mnie nic takiego się nie dzieje. Ja go mam i używam już od dłuższego czasu i jest to bezkonkurencyjny ulubieniec ostatnich miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam spory kłopot z tymi azjatyckimi BB. Wprawdzie skin 79 nie stosowałam ale po holice z bawełna zamieniłam sie w jakiegoś żółtego stworka a inne wybieraly mnie wrecz nieziemsko :). Za to Holika w gąbce (face2change) powaliła na kolana. Tak genialnego kremu nie miałam nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po prostu trzeba trafić na tego odpowiedniego, co jest oczywiście niezwykle trudne i okupione wieloma próbami, nie zawsze pozytywnymi!

      Usuń
  9. Kiedyś był na nie niezły boom i miałam ochotę wypróbować jeden produkt, ale w końcu się nie zdecydowałam. 100zł za BB krem to jednak już nie mała kwota, a trwałość dla mnie nie do przyjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, chyba Gold Vip skutecznie póki co wyleczył mnie od azjatyckich kremów, wolę z pewnością dołożyć i kupić kolejne opakowanie mojego ukochanego DW, tym bardziej, że niedługo zawita do nas jesień :-)

      Usuń
  10. Mam ochotę coś wypróbować tej marki, ale może niekoniecznie ten.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa tych kremów bardzo, tak o nich głośno i widać skrajne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo skrajne, choć przyznaję, że do tej pory spotykałam raczej z tymi pozytywnymi! Jestem chyba w tej nielicznej grupie niezadowolonych użytkowniczek!

      Usuń
  12. Ja na razie mam zapas innych BB, więc te azjatyckie nie bardzo mnie kuszą... ale szkoda, że nie sprawdził się u Ciebie - 100 zł piechotą nie chodzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Mam nadzieję, że drugi raz tego błędu nie popełnię!

      Usuń
  13. Coś czuję, że u mnie też by się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie miałam a bardzo chciaałabym spróbować czegoś tej firmy :< Szkoooda, że nie jesteś zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zaopatrzyć się w próbeczki :-)

      Usuń
  15. Testowałam jego próbkę z ShinyBoxu i zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Obawiałam się, że będzie za jasny, ale tak jak u Ciebie, ładnie wtopił się w skórę i nie odcinał od jej naturalnego koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po próbce też byłam zachwycona, jak widać było to bardzo mylne wrażenie!

      Usuń
  16. Tej marki nie miałam okazji używać :) lubię BB i CC i u mnie się świetnie spisują :) szkoda ,że nie spełnia do końca Twoich oczekiwań :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również uwielbiam koreańskie kosmetyki :) Miałam inny krem ze Skin79 i zachowywał się podobnie jak wyżej opisany kolega, w dodatku uwielbiał robić efekt ciasta na moim nosie... Jak narazie dla mnie fioletowy krem bb z Lioele okazał się być tym najlepszym pod wzgledem swoich wlaściwości upiekszajacych, szkoda tylko, że jest za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja sympatia do koreańskich kosmetyków nieco osłabła i jak na razie chyba odpuszczę temat :-)

      Usuń
  18. chciałabym kiedyś jakiś BB wypróbować, ale mam skórę tłustą i trochę się boję. Może zamówię kilka próbek z Allegro różnego rodzaju i sprawdze co będzie mi odpowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbki to najlepszy wybór! Ale na pewno więcej niż jedna!

      Usuń
  19. Nie miałam jeszcze "przyjemności" używać azjatyckich kremów BB i jakoś nie bardzo mnie do siebie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli jednak się skusiłaś ;) Używam teraz Dream Girls i jestem z niego zadowolona, ale moja skóra jest sucha i nie potrzebuje mocnego krycia. Może ta różowa wersja u Ciebie spisze się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skusiłam się i niezbyt dobrze na tym wyszłam jak widzisz :-)

      Usuń
  21. Za jasny dla mnie :( no i bałabym się tych silikonów w składzie, mam cerę skłonną do zapychania - nie wiem czy by się nadał... Miałam jego próbkę i zimą było ok, może chłodną porą się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich składy to odrębny, bardzo dyskusyjny temat :-)

      Usuń
  22. Powiem Ci szczerze, że ja natrafiłam wyłącznie na pozytywne opinie o tym kremie BB. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może jestem pierwsza, która jest z niego niezadowolona ;-D no cóż, ktoś musi :-)

      Usuń
  23. mnie właśnie bardziej kusi różowa wersja o której wspominasz :)
    tutaj szkoda, że efekt jest tak krótkotrwały, skreśliłabym go od razu, nawet tak na co dzień czy po domu, na 2 godziny szkoda by mi było się malować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej go nie używam niż używam, ale jakoś może go zmęczę - choć zazwyczaj nie mam oporów przed wyrzucaniem bubli do kosza!

      Usuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.