21 lip 2015

Złote zapomnienie z serią 'Eternal Gold' od Organique vol.3, czyli mikrodermabrazja w domowym zaciszu!

Cześć Kochani!
Moje uwielbienie serią 'Eternal Gold' jest dość zauważalne, jestem po prostu oczarowana zapachem złotej serii oraz jej działaniem. Tak dla przypomnienia jeśli pominęliście moje wcześniejsze wpisy znajdziecie je kolejno tutaj(peeling) oraz tutaj(złoty balsam).  Dziś pora na kolejne objawienie jakim jest Złoty peeling korundowy! Zapraszam serdecznie do lektury. 
'Unikalny, drobnoziarnisty peeling z korundem i koloidalnym złotem. Oczyszcza i odświeża skórę, delikatnie rozjaśnia, stymuluje i przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji. Kryształki korundu, najtwardszego po diamencie minerału, skutecznie usuwają warstwę rogową naskórka, dając efekt kontrolowanej, inteligentnej mikrodermabrazji. Koloidalne złoto sprzyja oczyszczeniu skóry, uzupełnia również regenerujące, łagodzące i odświeżające właściwości wyciągów roślinnych. Skóra odzyskuje gładkość, witalność i promienny wygląd. Peeling może być stosowany dla każdego rodzaju cery, również przesuszonej i wrażliwej' 
Peeling o pojemności 50 ml zamknięty jest w eleganckim, szklanym słoiczku, z przepiękną grafiką. Bez wątpienia jest ozdobą na półce bądź też toaletce. Dodatkowo w kartoniku znajdujemy plastikową szpatułkę do higienicznego wydobycia produktu ze słoiczka, co jest niewątpliwym plusem. Zapach - genialny jak wszystkich pozostałych produktów z tej serii. Dzięki niemu można poczuć się jak w ekskluzywnym SPA, bez cienia przesady.
Z korundem nie spotykam się po raz pierwszy, aczkolwiek w tak, bez wątpienia, luksusowej formie z pewnością tak. Konsystencja produktu jest bardzo lekka, półpłynna, wręcz żelowa, a drobinki są ledwo wyczuwalne. Niewidoczne gołym okiem ziarenka korundu mają naprawdę wielką moc. Ścierają obumarły naskórek, dzięki temu warstwa rogowa staje się cieńsza, a nasza skóra gładsza, pory zostają odblokowane a koloryt wyrównany. 
Z pewnością osoby o wrażliwej skórze powinny używać go rzadziej, choć peeling wygląda dość niepozornie, jest to naprawdę silny zdzierak.  Ja używam go trzy razy w tygodniu, wtedy też wykonuję około 3 minutowy masaż swojej twarzy. Po zmyciu ciepłą wodą, twarz jest lekko zaczerwieniona, co jest dowodem na siłę działania peelingu. Koloidalne złoto zawarte w peelingu ma właściwości antyseptyczne i antybakteryjne, dlatego dla trądzikowej skóry, jednakże takiej bez ropnych zmian, powinien być odpowiedni. Moja cera mieszana w stronę tłustej, jest nim zachwycona i z pewnością po jego wykończeniu sięgnę po następne opakowanie. 
Koszt Złotego peelingu korundowego to 59,90 zł za opakowanie, dostępność to oczywiście sklepy stacjonarne Organique lub też ich sklep internetowy. Następny w kolejce do wypróbowania jest Złoty krem pod oczy, czytałam o nim mnóstwo pochlebnych opinii. 
Jeśli znacie Złoty peeling korundowy napiszcie jak się sprawuje u Was, a tymczasem ściskam Was mocno i do zobaczenia!

37 komentarzy:

  1. O niestety... Ja bawię sie tylko w peelingi enzymatyczne poniewaz po ciazy moja skora, ktora wczesniej przypominała skore na cholewkę buta roboczego, zamienila sie w pękający pergamin:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, w takim wypadku byłby dla Ciebie zdecydowanie zbyt agresywny Kochana :-/

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. W takim razie teraz tylko na zakupy ;-)

      Usuń
  3. Ciekawe czy ten silny zdzierak sprawdziłby się na mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przeczytałam w tytule "Eternal Gold" to od razu pomyślałam że to będzie Twój post :) Z korundem na razie spotkałam się (z powodzeniem) w jednym z peelingów Sylveco, planuję jeszcze zakup drugiego :) Ale ten Organique oczywiście też kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie staję się zbyt przewidywalna :-) Też miałam wcześniej korundowy peeling z Sylveco i byłam z niego bardzo zadowolona!

      Usuń
    2. Oj tam, od razu przewidywalna... :) Ja mam z Sylveco ten ze skrzypem, ale chcę kupić ten ze słonecznikiem, bo jest dla mojej cery :)

      Usuń
  5. Też jestem z niego zadowolona:) podobnie było w przypadku kremu pod oczy i peelingu do ciała;) czaję się jeszcze na krem na noc z tej serii bo próbki były zachęcające;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy jest następny w kolejce do moich testów! Ta seria zdecydowanie udała się Organique! Chyba nie ma wśród niej słabych ogniw!

      Usuń
  6. Ja również tylko peelngi enzymatyczne stosuje tego trochę bym się obawiała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie mógłby być za mocny dla Ciebie!

      Usuń
  7. nie słyszałam jeszcze o korundzie, ale brzmi bosko! uwielbiam mocne zdzieraki, bo mam niesamowicie suchą skórę pełną łuszczących się miejsc... chyba warto się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korund ma wielką moc! Jeśli lubisz mocne zdzieraki powinnaś być usatysfakcjonowana :-)

      Usuń
  8. pamiętam w sklepie odrobinę mi Pani na dłoń położyła i delikatnie starła po chwili... byłam w szoku... tak delikatny a jaką ma ogromną moc. Myślę że kiedyś go sobie sprawię:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki szok jest w pełni uzasadniony! Też nie sądziłam, że ten peeling będzie tak mocny i skuteczny!

      Usuń
    2. zwłaszcza że taki niepozorny:)

      Usuń
  9. Ostatnio wiele słyszałam o korundzie, więc może się skuszę na tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować! Korund ma niesamowitą moc!

      Usuń
  10. Niezwykle kusząco wygląda ten peeling :-) Już za samą optykę bardzo mi się podoba, a dodatkowo mamy jeszcze fajne działanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Estetyka Organique jest na wysokim poziomie i nie raz zdarzało się, że kupiłam coś tylko ze względu na jego oprawę graficzną :-)

      Usuń
  11. Muszę w końcu przetestować tę serię! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest genialna i polecam z całego serca!

      Usuń
  12. tego akurat nie miałam, mam enzymatyczny z organique :) trochę się boję eternal gold skoro jest takim dość mocnym zdzierakiem :) + obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę go koniecznie wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo ciekawa kremu pod oczy z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak on wyglada pięknie! Tym razem to Ty kusisz mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Widać produkt godny wypróbowania;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peelingu nie miałam okazji używać, jednak tą serię Organique polubiłam, mimo średniego (jak dla mnie) zapachu :) Najbardziej przypadł mi do gustu właśnie krem pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie ze względu na zapach tak przepadłam w tej serii :-)

      Usuń
  18. Byłam raz na mikrodermabrazji korundowej i niezbyt miło wspominam ten "piasek" na buzi :/ ten produkt na pewno jest delikatniejszy niż tamten zabieg, poza tym opakowanie faktycznie wygląda bardzo dobrze... tylko ta cena - to jest tylko 50 ml (chlip, chlip) :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością byłby delikatniejszy, warto wypróbować. A cena, zawsze można poczekać na promocję :-)

      Usuń
  19. Jak już zapewne wszyscy wiedzą - uwielbiam peeling cukrowy do ciała z tej serii ;) Podoba mi się w nim wszystko, więc może skuszę się na wersję do twarzy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak widzisz skusiłam się i nie żałuję! Jest perfekcyjny!

      Usuń
  20. O kurcze ja to sie boje takich bajerow :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.