13 mar 2016

'Oczyszczający olejek Masło Shea' od L'Occitane - hit czy kit?

Cześć Kochani!
Jak słusznie zauważyliście nie było mnie tu bardzo długo, ale tak się po prostu złożyło i nie ma większego sensu aby nad tym rozprawiać. Mogę zapewnić, że nie zapomniałam o tym miejscu, nie zapomniałam o Was i mam nadzieję, że Wy o mnie również nie. O wiele częściej można mnie spotkać na moim IG (KLIK), na który oczywiście serdecznie zapraszam - jeżeli posiadacie swoje konta na Instagramie podajcie mi je w komentarzach, a z pewnością do Was zawitam. Tyle tytułem wstępu!
Dziś zapraszam Was na recenzję produktu, który jest dość słabo rozpowszechniony nie tylko w blogosferze, ale również i w całej sieci - niestety przed jego zakupem nie spotkałam żadnej opinii na polskich stronach, które pomogłyby mi w podjęciu decyzji - co za tym idzie był to zakup odrobinę w ciemno z pewną dozą ryzyka - czy mi się to opłaciło? Zapraszam dalej! 
 Gwiazdą dzisiejszego wpisu jest 'Olejek oczyszczający Masło shea' firmy L'Occitane!

"Olejek oczyszczający o jedwabistej konsystencji skutecznie usuwa makijaż, nawet wodoodporny, i wszelkie  zanieczyszczenia. Wzbogacony odżywczym olejkiem shea (5%), w kontakcie z wodą przemienia się w delikatną emulsję, dzięki czemu zachowuje naturalny poziom nawilżenia skóry. Głębokie oczyszczenie zapewnia uczucie komfortu oraz sprawia, że cera wygląda świeżo i promiennie."
Od dłuższego już czasu w blogosferze panuje zachwyt nad olejkiem do demakijażu z firmy Resibo i przyznaję, że też miałam ochotę go wypróbować. Jednak kiedy podczas kolejnych zakupów w L'Occitane w moje ręce wpadł ten olejek oczyszczający wiedziałam, że po prostu muszę go wypróbować, choć oczywiście miałam zasadne obawy, w końcu jestem posiadaczką mieszanej skóry w stronę tłustej i zwyczajnie bałam się, że mogę bardziej zaszkodzić niż pomóc mojej cerze. 

Olejek oczyszczający Masło Shea jest dostępny w plastikowej, przezroczystej butelce o pojemności 200 ml z wygodnym dozownikiem, który ułatwia aplikację produktu. Posiada nienachalny i delikatny aromat, dość charakterystyczny dla całej linii Masło shea, który osobiście bardzo lubię. 
Skład produktu:
HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL** - ISOPROPYL ISOSTEARATE - PEG-40 SORBITAN PEROLEATE - CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE** - BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA)BUTTER** - ADANSONIA DIGITATA SEED OIL** -PARFUM/FRAGRANCE - TOCOPHEROL**
'Masło shea to doskonały balsam pielęgnacyjny stosowany przez kobiety z Afryki subsaharyjskiej, który odżywia i chroni skórę oraz włosy'
Dozownik jest bardzo precyzyjny i odmierza nam dokładnie tyle produktu ile chcemy - bez zbędnego zacinania się, bez chlapania po całej łazience tudzież podobnych przygód. Wystarczy jedna pompka na zwilżone dłonie, aby uzyskać delikatną, mleczną emulsję, którą pozbędziemy się całego makijażu i innych zanieczyszczeń, co automatycznie sprawia, że produkt jest bardzo wydajny. 
Na co dzień nie maluję się mocno, nie używam też produktów wodoodpornych, dlatego olejek nie ma większego problemu ze zmyciem mojego makijażu, wystarczy chwila masażu całej twarzy uzyskaną emulsją i możemy cieszyć się miękką, dobrze oczyszczoną i co najważniejsze nie ściągniętą skórą na twarzy. 
Olejku używam codziennie od miesiąca i mogę śmiało powiedzieć, że w żadnym stopniu nie zaszkodził mojej cerze, wręcz przeciwnie - uspokoił ją i nawilżył, a co najważniejsze nie zapchał, czego obawiałam się najbardziej. Po jego użyciu skóra jest tak miękka i przyjemna, że czasami mogłabym zapomnieć o nawilżającym kremie i przypuszczam, że nie zauważyłabym różnicy. 

Ci z Was, którzy obserwują mnie na IG wiedzą, że tydzień temu skusiłam się na przedłużenie rzęs (w tym miejscu mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji, żałuję, że tak długo z tym zwlekałam, moja stylistka dobrała mi przepiękne, nie za długie i naturalne rzęsy, które są prawdziwą ozdobą całej twarzy) a co za tym idzie aby wydłużyć ich żywotność i trwałość kleju staram się bardzo o nie dbać i nie używać na nie nic tłustego, dlatego podczas demakijażu olejkiem omijam okolice oczu i dzięki temu nic się z nimi nie dzieje, a nadal mogę cieszyć się dobroczynnymi właściwościami olejku na pozostałej części twarzy! 
Koszt tego olejku to 80 zł za opakowanie o pojemności 200 ml - tak wiem, nie jest to mało. Przerobiłam jednak tyle oczyszczających produktów, mam pewne porównanie i widzę, że żaden z nich nie zadziałał nigdy w taki sposób na moją cerę jak właśnie ten olejek, dlatego wiem, że kiedy skończę to opakowanie sięgnę po następne. Biorąc jednak pod uwagę jego wydajność - nie nastąpi to tak szybko. 
Kochani! Jeśli znacie się już z Oczyszczającym olejkiem Masło Shea od L'Occiatane dajcie znać koniecznie co o nim sądzicie i jakie macie z nim doświadczenia, jeśli jednak wciąż zastanawiacie się czy warto dać mu szansę - podpowiadam - tak, warto! Być może stanie się Waszym faworytem tak jak miało to miejsce u mnie.
Dziękuję za poświęconą mi chwilę, życzę Wam miłego i słonecznego, niedzielnego popołudnia i do zobaczenia wkrótce!

28 komentarzy:

  1. Rzeczywiście cena niska nie jest ale ważne, że jesteś zadowolona :) ja też miałam trochę przerwy od blogowania ale jestem :D. Może go kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przerwy są niestety nieuniknione, z różnych przyczyn, mniej lub bardziej istotnych :-)

      Usuń
  2. Mi się bardzo podobają przedłużane rzęsy jednak samej mi szkoda kaski na to, może kiedyś ;D
    a olejki w pielęgnacji uwielbiam <3

    Mogę Cię poprosić o poklikanie w linki w poście ??
    http://zlota-orchidea.blogspot.com/2016/03/wish-lista-dresslink-cndirect.html
    Bardzo mi pomożesz;) buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, rzęsy nie są tanią sprawą, ale odżałowałam i nieustannie się nimi zachwycam :-D

      Usuń
  3. osobiście nie znam tego produktu:) ale widzę że warto dać mu szanse:) a skoro nadrabia wydajnością....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, szansę zawsze warto dać :-)

      Usuń
  4. Wczoraj zamówiłam olejek z Holiki.
    Wczoraj również zastanawiałam się, co u Ciebie Aguś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieje się Kochana... Trochę dobrego, trochę złego - tak dla równowagi życiowej :-) Brak czasu - to tak pospolite, że aż nie chcę o tym głośno mówić. Może przesilenie zimowo-wiosenne? Sama nie wiem...
      Olejek - czekam na Twoją zacną opinię jak zawsze! :)

      Usuń
  5. Widziałam Twoje rzęsiory na insta - piękne :) Sama się zastanawiam nad takim zabiegiem :) A na olejek się czaję, ale na ten z Resibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Wciąż trzymają się w prawie nienaruszonym stanie :) Jeśli tylko trafisz na odpowiednią stylistkę - polecam!

      Usuń
  6. Właśnie ostatnio się zastanawiałam, czy Agaraszka jeszcze publikuje posty, a tu taka miła niespodzianka! :))))) olejku nie znam, ale fajnie, że u Ciebie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać - publikuje! :) Choć wyjątkowo nieregularnie, ale jednak :) Bez słowa na pewno nie zniknę Kochana!

      Usuń
  7. Mimo wysokiej ceny, ważne że działa jak należy :)

    Kochana czy mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście ?
    Z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Cena nie jest mega wygórowana jeśli produkt jest naprawdę skuteczny. Super ze jesteś zadowolona.
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post Dior Maximizer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto zapłacić więcej za odpowiednie działanie dla naszej skóry.
      Również pozdrawiam i na pewno wpadnę! :)

      Usuń
  9. Za świetne produkty warto zapłacić;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena nieco straszy, ale skoro działa tak dobrze, to rzeczywiście warto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze nie przekonałam się do oczyszczania twarzy kosmetykami na bazie olejków, ale też niezbyt wiele ich miałam, więc nie trafiłam na dobry, sprawdzony produkt. Ostatnio wpadła w moje ręce książka "Sekrety Urody Koreanek" i jest tam trochę na temat oczyszczania twarzy właśnie olejkami myjącymi, więc chyba niebawem zrobię kolejne podejście :) Ale mam na oku właśnie wspominany przez Ciebie olejek z Resibo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam z GoCranberry, ale nie przypadł mi do gustu:( ciekawe jakby było z tym bo np na kremach do rąk tej marki się zawiodłam:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nareszcie jesteś!:)
    Też wcześniej nie słyszałam o tym olejku, a -jak widać - jest godny uwagi:). Ja mam wygładzający olejek oczyszczający z Clochee i jeszcze długo mi posłuży, a potem zastanowię się nad kolejnym i być może będzie to ten, o którym napisałaś:).
    Pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie miałam tego produktu, ale słyszę coraz wiecej pozytywnych opinii na jego temat, super :)
    Chociaż w moim przypadku cena skutecznie odstrasza...
    Dodaję do obserwowanych! :)
    W wolnej chwili zapraszam również do mnie: http://wkacikuurodowym.blogspot.com/
    Będzie mi bardzo miło! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam L'Occitane zapachy ich produktów są rewelacyjne :-) olejku nie miałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam podobny i go uwielbiam ! nie ma poronania z innymi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Możecie być pewni, że odwiedzę Wasze blogi.